Środowisko tenisowe żyje wizją wielkich przetasowań, które od dłuższego czasu po cichu przygotowują władze męskiego touru. Plany zakładają drastyczne odchudzenie drabinek i zmianę formatu rywalizacji tak, aby cała dyscyplina zaczęła przypominać ekskluzywną Formułę 1. Pomysł ten wywołał jednak ogromne oburzenie wśród specjalistów od gry podwójnej. Jan Zieliński, jeden z najlepszych polskich deblistów w historii, postanowił przerwać milczenie i bez ogródek skrytykował kierunek, w jakim zmierza światowy tenis.
ATP dzieli tenisistów? Kulisy konfliktu singlistów z deblistami
Zdaniem Jana Zielińskiego, sztuczny podział na zawodników grających w singlu i deblu nie jest naturalnym zjawiskiem, lecz produktem działań samych władz federacji. Polak wprost oskarża centralę o prowadzenie zakulisowej gry i podkopywanie pozycji gry podwójnej.
— *Narrację, że singliści są przeciwko deblistom, tworzy ATP. Pompuje się ją za kulisami i szepcze singlistom do ucha, że odcinając trochę debla, zarobią po **250 tys. dol.** rocznie więcej pod warunkiem, że będą siedzieć cicho* — ujawnia bezkompromisowo polski tenisista.
Formuła 1 w tenisie to absurd
Wizje stworzenia elitarnego produktu na wzór motorsportu, gdzie liczy się wyłącznie wąska, medialna czołówka singlowa kosztem reszty touru, spotykają się z twardym oporem zaplecza. Taka restrukturyzacja mogłaby doszczętnie zmarginalizować tradycyjny debl – format, który dla wielu utytułowanych graczy, w tym triumfatorów wielkoszlemowych z Polski, stanowi fundament kariery.
Wprowadzenie rzekomych „revolucyjnych ułatwień finansowych” dla singlistów kosztem cięć w grze podwójnej ma na celu uciszenie potencjalnych głosów sprzeciwu. Zieliński pokazuje jednak, że nie każdy zamierza akceptować reguły gry dyktowane z tylnego siedzenia przez działaczy. Nadchodzące miesiące pokażą, czy głos buntowników zmusi ATP do rewizji planów, czy też tenis faktycznie wejdzie na tory bezkompromisowej komercjalizacji.

KOMENTARZE