Niesamowity marsz 20-letniej Czeszki
Trwa wspaniały sen Sary Bejlek w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Młoda Czeszka, zajmująca dotychczas 35. miejsce w światowym rankingu, szturmem wdarła się do czołowej fazy amerykańskiej imprezy. Po tym, jak w 1/8 finału sprawiła gigantyczną sensację i wyeliminowała liderkę rankingu WTA – Arynę Sabalenkę (7:6, 6:4), nie zwolniła tempa.
W piątkowym ćwierćfinale na jej drodze stanęła doświadczona Amerykanka Madison Keys, była mistrzyni Australian Open i triumfatorka zmagań w Cincinnati z 2019 roku. Początkowo nic nie wskazywało na kolejny zwrot akcji. Amerykanka kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie, wygrywając pierwszego seta 6:3 i prowadząc w drugim 3:1.
Duch walki i dramatyczny zwrot akcji
Bejlek po raz kolejny udowodniła jednak, że presja wielkiego kortu jej nie deprymuje. 20-latka wrzuciła wyższy bieg, odrobiła straty i doprowadziła do decydującej partii. Cały pojedynek trwał blisko trzy godziny, a o awansie do półfinału musiał zadecydować niezwykle zacięty tie-break w trzecim secie. W kluczowych momentach to Czeszka zachowała zimną krew, wygrywając ostatecznie 3:6, 6:4, 7:6(5).
- Data meczu: 21 sierpnia 2026 roku
- Ranga turnieju: WTA 1000 w Cincinnati
- Kluczowy moment: Obrona strat w drugim i trzecim secie ćwierćfinału
„Po prostu cały czas w siebie wierzyłam i to był klucz” – powtarza w wywiadach młoda zawodniczka, która w Cincinnati porsche pisze swoją życiową historię. Jej bezkompromisowy tenis i mentalność wojowniczki sprawiły, że musiał z nią się liczyć cały tenisowy tour.

KOMENTARZE