Dramatyczne sceny po finale US Open. Sabalenka nie wytrzymała po ostatniej piłce

Strona głównaSport

Dramatyczne sceny po finale US Open. Sabalenka nie wytrzymała po ostatniej piłce

Dramatyczny bój na US Open. Sabalenka uciekła spod topora w starciu z Noskovą
Niezwykła więź na US Open. Gwiazda sportów zimowych oczarowała Arynę Sabalenkę
Ekspresowy nokaut w US Open. Aryna Sabalenka potrzebowała zaledwie 53 minut

Finał pełen emocji na Flushing Meadows

Trzynastego września 2026 roku tenisowy świat żył rozstrzygnięciem w Nowym Jorku. W decydującym starciu tegorocznego US Open zmierzyły się dwie najwyżej rozstawione zawodniczki: broniąca tytułu Aryna Sabalenka oraz rewelacyjnie dysponowana Jelena Rybakina. Stawka spotkania była ogromna, bowiem oprócz wielkoszlemowego trofeum na szali leżało również pierwsze miejsce w światowym rankingu WTA.

Po zaciętym, trwającym ponad dwie godziny trzysetowym boju, górą była reprezentantka Kazachstanu. Rybakina zwyciężyła 6:4, 5:7, 6:2, przerywając dominację Białorusinki w Nowym Jorku i oficjalnie przejmując fotel liderki cyklu.

Eksplozja frustracji i lot rakiety

Gdy w decydującym gemie trzeciego seta Jelena Rybakina posłała zabójczego asa serwisowego, na korcie zapanowała istna wrzawa. Dla Aryny Sabalenki moment ten oznaczał nie tylko utratę prestiżowego tytułu, ale i bolesne zderzenie z rzeczywistością. Emocje wzięły górę.

Sfrustrowana tenisistka z Mińska natychmiast po ostatniej piłce zamachnęła się i z ogromną siłą rzuciła rakietą o kort. Urządzenie w ułamku sekundy zostało zniszczone. Ten obrazek na stałe wpisze się w historię tegorocznego turnieju, pokazując ludzką stronę sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie, gdzie presja potrafi sparaliżować nawet największych mistrzów.

Klasa przy siatce i zaskakujący komunikat

Mimo ogromnej złości i rozczarowania, Sabalenka szybko opanowała nerwy w drodze do siatki. Tam doszło do podyktowanego sportowym duchem spotkania z nową mistrzynią. Białorusinka pogratulowała rywalce sukcesu, choć w pomeczowych wypowiedziach nie układała słów w bawełnę.

Wicemistrzyni turnieju w swoim stylu zwróciła się do triumfatorki, rzucając w jej kierunku żartobliwo-gorzkie przesłanie: „Ciesz się, baw się, ale…”. Choć gorycz porażki była ogromna, a strata pozycji liderki WTA boli podwójnie, Sabalenka udowodniła, że potrafi stawić czoła trudnym momentom, nawet jeśli kosztem tego bywa połamany sprzęt i łzy w szatni.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0