Nowa era alertów w Polsce. Czasu na zmiany jest coraz mniej
W obliczu rosnącego zagrożenia za wschodnią granicą polski rząd przyspiesza prace nad modernizacją narodowego systemu ostrzegania ludności. Jak zapowiedział minister spraw wewnętrznych i administracji **Marcin Kierwiński**, MSWiA wdraża rozwiązania oparte na zaawansowanej technologii **Cell Broadcasting**.
Podczas niedawnego briefingu w Lublinie szef resortu podkreślił, że sytuacja geopolityczna stała się niezwykle dynamiczna. Rosja zmodyfikowała taktykę, regularnie atakując przejścia graniczne i kierując rakiety oraz drony odrzutowe w pobliże polskiej granicy. W odpowiedzi państwo musi sięgnąć po znacznie skuteczniejsze i natychmiastowe narzędzia powiadamiania obywateli.
Jak dokładnie działa Cell Broadcasting?
Obecnie Polacy są przyzwyczajeni do tradycyjnych alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysyłanych w formie wiadomości SMS oraz do tradycyjnych syren alarmowych. Nowy system ma działać inaczej i znacznie agresywniej z punktu widzenia dotarcia do odbiorcy.
Technologia **Cell Broadcast** nie kieruje wiadomości do konkretnych numerów telefonów zapisanych w bazie operatora. Zamiast tego wysyła komunikat radiowy do **wszystkich aktywnych urządzeń** znajdujących się w zasięgu danej stacji bazowej.
Oznacza to, że:
- Wiadomość dotrze natychmiast, bez względu na to, czy użytkownik ma włączone konkretne powiadomienia w telefonie.
- Każdy prywatny smartfon na zagrożonym terenie będzie mógł zostać tymczasowo „przejęty”.
- Urządzenie zacznie głośno emitować sygnał dźwiękowy, wibracje oraz powiadomienie optyczne, **działając dosłownie jak syrena alarmowa**.
Resort planuje, aby do końca roku gotowa była specjalna aplikacja mobilna zintegrowana z tym systemem, natomiast pełne wdrożenie technologii Cell Broadcast w skali kraju szacowane jest w horyzoncie najbliższego roku (w okolicach sierpnia przyszłego roku). W pierwszej kolejności rozwiązania te mają objąć wschodnie województwa.
Tysiące nowych syren i cyfryzacja kraju
Zmiany w systemie powiadamiania to nie tylko aplikacje w telefonach. Równolegle trwa gigantyczna rozbudowa tradycyjnej infrastruktury ostrzegawczej. Jeszcze na początku 2024 roku w województwie lubelskim zaledwie ok. 30 syren mogło być włączanych zdalnie. Dziś jest ich niemal 350, a **do końca roku ma ich być już ponad tysiąc**. Docelowo Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce, aby wszystkie **22 tysiące syren** w całej Polsce stały się urządzeniami cyfrowymi, w pełni zintegrowanymi w jeden centralny system zarządzania.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE