Wymiana ciosów nad Zatoką Perską
W środę, **9 września 2026 roku**, napięcie na Bliskim Wschodzie osiągnęło kolejny pułap krytyczny. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił przeprowadzenie zmasowanego ataku odwetowego, którego celem miały być dwa amerykańskie okręty oraz osiem tankowców operujących w Zatoce Perskiej. Według komunikatu Teheranu była to bezpośrednia reakcja na wcześniejsze, potężne uderzenie Sił Zbrojnych USA, które zniszczyły **pięć irańskich jednostek przewożących ropę naftową**.
Sytuacja w strategicznej cieśninie Ormuz staje się coraz bardziej napięta. IRGC twierdzi, że pod jego ostrzałem znalazło się łącznie kilkanaście statków, które próbowały wpłynąć na obszary uznane przez irańskie wojsko za „zakazane i niebezpieczne”. W tle pojawiają się także doniesienia o salwach rakietowych wymierzonych w bazę wojskową w Jordanii.
Amerykanie dementują doniesienia Teheranu
Na reakcję amerykańskiej armii nie trzeba było długo czekać. Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) kategorycznie **zaprzeczyło informacjom** podawanym przez irańskie media i dowództwo IRGC. Według oficjalnego stanowiska Waszyngtonu żadne amerykańskie okręty ani statki koalicji nie zostały trafione w wyniku wspomnianego ostrzału.
Amerykański resort obrony podkreśla, że wcześniejsze operacje przeciwko irańskim tankowcom były w pełni uzasadnione i stanowiły odpowiedź na wcześniejsze próby ataków rakietowych wymierzonych w okręty US Navy. Warto przypomnieć, że to kolejna odsłona otwartego konfliktu morskiego, który sparaliżował kluczowe szlaki żeglugowe w regionie.
Ropa w górę, rynki pod presją
Konflikt wokół cieśniny Ormuz natychmiast odbił się na globalnych rynkach finansowych i energetycznych. Ceny ropy naftowej na giełdach **przekroczyły psychologiczną granicę 100 dolarów za baryłkę** po raz pierwszy od kilku tygodni. Inwestorzy z niepokojem obserwują każdy kolejny komunikat z Zatoki Perskiej, obawiając się całkowitego zablokowania dostaw surowca i dalszego wzrostu cen paliw na stacjach.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE