Dlaczego Polacy przy granicy dostają tak dużo alertów RCB? MSWiA tłumaczy strategię

Strona głównaPolityka

Dlaczego Polacy przy granicy dostają tak dużo alertów RCB? MSWiA tłumaczy strategię

Nocne pobudki od RCB to nowa rzeczywistość. Polacy dostają SMS-y, ale pytają o jedno
Błyskawiczne alerty RCB i poderwane myśliwce. Nowe fakty po rosyjskim ataku przy granicy
Kijów we krwi i ogniu. Rosja uderzyła natychmiast po wygaśnięciu rozejmu z USA

Nowa rzeczywistość nad polską granicą

Wizyta wschodniego sąsiada w strefie wojny od dawna odciska piętno na poczuciu bezpieczeństwa w Polsce. Szczególnie odczuwają to mieszkańcy województwa lubelskiego oraz podkarpackiego. Zmasowane rosyjskie naloty na terytorium Ukrainy oznaczają dziś dla terenów przygranicznych serię nocnych i porannych powiadomień. Tylko podczas jednej z ostatnich nocy tamtejsze telefony rozdzwoniły się aż czterokrotnie — pierwsze ostrzeżenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotarło do odbiorców około godziny 4:30.

Eskalacja konfliktów w powietrzu sprawia, że procedury muszą być wdrażane błyskawicznie. Wiceszef MON Cezary Tomczyk oraz przedstawiciele resortu spraw wewnętrznych muszą mierzyć się z pytaniami o zasadność tak częstego alarmowania obywateli. Głos w tej sprawie zabrała rzeczniczka MSWiA, Karolina Gałecka.

„Tu nie ma złotego środka”

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyjmuje zasadę, że lepiej informować za często niż zignorować realne ryzyko. W warunkach zmasowanego ataku powietrznego, gdy niebo nad Ukrainą płonie od dronów i rakiet, precyzyjne określenie trajektorii obiektów bywa niezwykle trudne.

„Trudno jest określić kierunek dronów czy rakiet, kiedy trwa zmasowany atak na terytorium Ukrainy. Natomiast z drugiej strony, nie możemy od razu zakładać, że rakiety lub drony zostaną skierowane na terytorium Polski” — tłumaczy Karolina Gałecka.

Resort otwarcie przyznaje, że istnieje ryzyko tzw. zmęczenia materiału. Obywatele mogą zacząć ignorować powiadomienia, jeśli te będą pojawiać się zbyt regularnie. Jednak zdaniem władz, alternatywa jest znacznie gorsza. Gdyby obiekty rzeczywiście przekroczyły polską granicę — co miało już miejsce w przeszłości — czas na reakcję liczyłby się w sekundach. Wczesne ostrzeganie ma podwyższyć czujność, a nie wywoływać panikę.

Technologiczne wyzwania i przyszłość systemów ostrzegania

Częste alerty obnażyły również ograniczenia technologiczne obecnych rozwiązań. W natłoku zdarzeń dochodziło do sytuacji, w których wiadomości o zagrożeniu nakładały się na komunikaty o jego odwołaniu, a operatorzy sieci komórkowych nie nadążali z dystrybucją.

W odpowiedzi na te problemy rząd zapowiada głębokie zmiany. MSWiA prowadzi rozmowy z operatorami nad wdrożeniem nowoczesnego systemu typu cell broadcast oraz dedykowanej aplikacji powiadamiania kryzysowego. Mają one na celu usprawnienie przepływu informacji, by każdy mieszkaniec zagrożonego regionu otrzymywał precyzyjne dane w czasie rzeczywistym.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: