Kolejne uderzenie USA w rejonie Cieśniny Ormuz. Ropa gwałtownie drożeje na rynkach

Strona głównaŚwiat

Kolejne uderzenie USA w rejonie Cieśniny Ormuz. Ropa gwałtownie drożeje na rynkach

Kolejny atak na Morzu Czerwonym. Saudyjski tankowiec trafiony pociskiem
Ceny gazu w Europie wystrzeliły. Próg 70 euro pękł z powodu Bliskiego Wschodu
Ceny gazu w Europie wystrzeliły. Bliski Wschód i puste magazyny zagrażają przed zimą

1 września 2026 roku Bliski Wschód znów stał się epicentrum napięcia. Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych przeprowadziły nową serię ataków powietrznych na strategiczne cele w południowym Iranie. Eksplozje wstrząsnęły kluczowymi miastami portowymi – Bandar Abbas oraz Czabahar.

Operacja, potwierdzona oficjalnie przez Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), to bezpośrednia odpowiedź na wcześniejsze próby uderzeń ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Irańskie jednostki miały ponownie zagrażać statkom handlowym oraz amerykańskim żołnierzom stacjonującym w tym zapalnym regionie.

Reakcja rynków: Ceny ropy wystrzeliły w górę

Każdy wstrząs w okolicach Cieśniny Ormuz – przez którą przepływa ogromna część globalnych dostaw surowców – natychmiast odbija się na światowej gospodarce. Nie inaczej było tym razem.

W reakcji na wtorkowe eksplozje giełdy zareagowały błyskawicznie:

  • Notowania ropy Brent przekroczyły poziom 94 USD za baryłkę.
  • Ceny amerykańskiej ropy WTI przebiły próg 90 USD.

Inwestorzy z niepokojem patrzą w przyszłość. Perspektywa przedłużającego się konfliktu i fizycznego zagrożenia szlaków morskich skutecznie podgrzewa nastroje na rynkach paliw.

Brak perspektyw na szybki rozejm

Wznowienie amerykańskich nalotów przerwało trwający od kilkunastu dni względny spokój. Jeszcze niedawno w Waszyngtonie pojawiały się głosy o dyplomatycznym zbliżeniu, jednak rzeczywistość militarna szybko zweryfikowała te zapowiedzi. Iran twardo stoi przy swoim, a państwowe media ostrzegają przed „surową karą” dla agresorów.

Wojna podjazdowa, w której wymiana ognia miesza się z wojną nerwów i ekonomicznym naciskiem, zbiera swoje żniwo. Pytanie brzmi nie *czy*, ale *jak mocno* ucierpią na tym zwykli konsumenci, gdy rachunki na stacjach benzynowych zaczną odzwierciedlać realia napiętej sytuacji w Zatoce Perskiej.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: