Włos się jeży na głowie
Sytuacja w Polskim Komitecie Olimpijskim po odwołaniu i aresztowaniu Radosława Piesiewicza wciąż rozpala polskie środowisko sportowe do czerwoności. Do grona osób, które postanowiły głośno i bez ogródek skomentować ten kryzys, dołączyła Justyna Kowalczyk-Tekieli. W ostrych słowach podsumowała ona rządy kontrowersyjnego prezesa, nie zostawiając suchej nitki na mechanizmach rządzących krajowym sportem.
— Włos się jeży na głowie, do czego funkcja prezesa PKOl została sprowadzona — grzmiała dwukrotna mistrzyni olimpijska w rozmowie z WP SportoweFakty. Wybitna biegaczka narciarska przypomniała czasy swoich startów i dawnych szefów komitetu – takich jak Stefan Paszczyk, Piotr Nurowski czy Andrzej Kraśnicki. Jak zauważyła, dawniej była to rola o charakterze reprezentacyjnym, a sama polityka pozostawała w cieniu sportu.
To nie tylko Piesiewicz. „Odbicie naszego środowiska”
Choć nazwisko Piesiewicza nie schodzi z czołówek mediów w związku z aferą wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto i prokuratorskimi zarzutami (m.in. płatnej protekcji), Kowalczyk-Tekieli uważa, że zrzucanie całej winy wyłącznie na niego byłoby pójściem na łatwiznę.
— Prezes Piesiewicz to nie jest błąd świata sportu. To odbicie naszego środowiska — oceniła bezceremonialnie sportsmenka. Jej zdaniem skompromitowane struktury działaczowskie same produkują takich liderów, ponieważ to dokładnie te same układy decydują o wyborze kolejnych władz.
Trudne sprzątanie po kryzysie
Przypomnijmy, że po tym, jak Radosław Piesiewicz trafił pod koniec sierpnia 2026 roku do aresztu, a w PKOl ujawniono milionowe długi oraz kontrowersyjne umowy, zarząd organizacji zdecydował się na zdecydowany krok. 14 września 2026 roku pełniącym obowiązki prezesa wybrano Mariana Kmitę, który ma zarządzać komitetem do końca kadencji w kwietniu 2027 roku.
Samej Kowalczyk-Tekieli proponowano już wcześniej zajęcie głosu w strukturach, jednak mistrzyni krótko ucina spekulacje o ewentualnym kandydowaniu na fotel szefowej polskiego olimpijzmu. Dobrze wie, jak kończy się otwarte mówienie prawdy w twarz działaczom: — Wiem, jak się za to zbiera po plecach, jak to utrudnia życie — podsumowuje.

KOMENTARZE