Kłopoty mistrzów Europy na starcie
Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn jeszcze na dobre nie rozpoczęła walki w tegorocznych mistrzostwach Europy, a już musiała zmierzyć się z organizacyjnymi absurdami. Choć Biało-Czerwoni lecieli do Bułgarii jako jedni z głównych faworytów do złota i zarazem obrońcy tytułu, na miejscu powitały ich prozaiczne, lecz niezwykle uciążliwe problemy.
O kulisach całej sytuacji opowiedział prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski, który był gościem programu „Misja Sport” w Przeglądzie Sportowym Onet. Słowa działacza szybko obiegły media sportowe.
„Jeszcze tam nie dolecieliśmy, a już mieliśmy problemy”
Skala utrudnień zaskoczyła nawet sztab kadry. Jak się okazuje, organizatorzy turnieju nie ułatwili Polakom logistycznych przygotowań do pierwszych meczów w grupie B.
- Brak dostępu do siłowni: Zawodnicy potrzebowali standardowej aktywacji mięśniowej przed wysiłkiem, jednak gospodarze odmówili udostępnienia dedykowanego sprzętu. Kadra została odesłana do ogólnodostępnych obiektów.
- Problemy z transportem: Nagle, bez wcześniejszych zapowiedzi, pojawiły się kłopoty z podstawowym środkiem transportu – autobusem drużyny.
— Jeszcze tam nie dolecieliśmy, a już mieliśmy wielkie problemy. Chociażby z siłownią, nagle też z autobusem. Nie chcą nam udostępnić siłowni — wyznał bez ogródek Świderski.
Podwójna stawka i trudny terminarz
Przypomnijmy, że mistrzostwa Europy rozgrywane są w dniach 9–26 września. Współgospodarzami imprezy obok Bułgarii są Włochy, Rumunia oraz Finlandia. Polacy trafili do grupy B, gdzie ich rywalami będą kolejno: Portugalia, Izrael, Macedonia Północna, Ukraina oraz gospodarze – Bułgarzy. Mecz otwarcia podopieczni Nikoli Grbicia rozegrają już w czwartek, 10 września, mierząc się z Portugalczykami.
Stawka turnieju jest ogromna. Poza obroną mistrzowskiego tytułu wywalczonego trzy lata temu w Rzymie, Biało-Czerwoni walczą o najwyższe cele, napędzeni niedawnym triumfem w Lidze Narodów. Pozostaje mieć nadzieję, że początkowe zawirowania organizacyjne w Sofii nie wpłyną negatywnie na formę zespołu i Polacy gładko wejdą w turniej.

KOMENTARZE