Wojna na oświadczenia i spór o mury uczelni
Trwający w najlepsze polityczno-prawny klincz wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości (AWS) wchodzi w kolejne, niezwykle ostre etapy. Po tym, jak minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zdecydował o ostatecznym podtrzymaniu majowej decyzji o odwołaniu dr. Michała Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta, na uczelni wybuchł prawdziwy chaos. Sławomir Cudak, wyznaczony przez resort do pełnienia obowiązków szefa placówki, musiał wchodzić do budynku w asyście policji, bo jego dostępu do gmachu pilnowali m.in. politycy opozycji.
Sytuacja błyskawicznie odbiła się na studentach. W poniedziałek odwołany rektor Sopiński uderzył w resort za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując płomienny komunikat. Przekonywał, że społeczność akademicka padła ofiarą „siłowego wejścia”, a przez „bezprawny atak” ministerstwa sparaliżowano życie uczelni.
„Nie odbyły się egzaminy magisterskie” kontra wersja ministerstwa
W swoim wpisie na platformie X Sopiński napisał wprost, że przez działania Żurག་ka nie doszło do skutku kluczowe wydarzenie akademickie:
„Ofiarami siłowego wejścia dokonanego przez uzurpatora Cudaka i jego mocodawców są studenci, pracownicy i profesorowie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, którym uniemożliwia się wejście do budynku. Dziś przez bezprawny atak Żurka nie odbyły się egzaminy magisterskie” – grzmiał odwołany rektor.
Reakcja resortu sprawiedliwości nadeszła błyskawicznie. Minister Waldemar Żurek odrzucił te oskarżenia, wskazując, że narracja Sopińskiego mija się z prawdą, a jedynym źródłem zamieszania jest on sam.
Ministerstwo argumentowało, że wszystkie zaplanowane egzaminy i obrony przebiegły zgodnie z planem. Jedyny wyjątek dotyczył sesji, na której zabrakło kluczowej osoby – samego Michała Sopińskiego, który miał pełnić tam funkcję promotora. Odwołany rektor próbował się bronić, twierdzęc, że nie został po prostu wpuszczony do środka przez nowych zarządców.
Dlaczego wybuchła awantura o AWS?
Przypomnijmy, że podłożem konfliktu wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości są decyzje resortu podjęte na podstawie przepisów ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Ministerstwo zarzuciło władzom uczelni m.in. poważne nieprawidłowości w postępowaniach doktorskich (którymi zajmowała się Rada Doskonałości Naukowej) oraz zbyt demonstracyjną aktywność polityczną dotychczasowego kierownictwa. Spór o stołek rektora i legalność władz trwa, a ucierpią na nim – jak zwykle w takich kryzysach – sami studenci.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE