Gęstnieje atmosfera wokół liderki światowego rankingu tenisistek. Podczas tegorocznego turnieju US Open w Nowym Jorku doszło do spięcia między Aryną Sabalenką a dziennikarzami akredytowanymi przy turnieju. Zawodniczka nie wytrzymała po pytaniach dotyczących jej aktywności pozasportowych i domniemanych imprez w tygodniu poprzedzającym nowojorski Wielki Szlem.
„Jesteście śmieszni”. Iskrzy na linii tenisistka – media
Wszystko zaczęło się od niewinnego z pozoru pytania jednego z reporterów, który próbował dowiedzieć się, jak tenisistka radzi sobie z przełączeniem się w tryb pełnej koncentracji po tygodniu pełnym branżowych spotkań, eventów i medialnego szumu. Reakcja Białorusinki była natychmiastowa i niezwykle ostra.
— Jesteście śmieszni. Imprezy, zabawa… Dlaczego w ogóle o tym mówicie? Co to za pytanie? Tylko dlatego, że wstawiałam materiały z aktywnościami marek, uważacie, że imprezowałam zamiast trenować? — wypaliła poirytowana zawodniczka.
Kiedy dziennikarz próbował tłumaczyć, że chodziło mu wyłącznie o natłok obowiązków i wydarzeń towarzyskich w Nowym Jorku, Sabalenka ucięła dyskusję krótko: „Następne pytanie”.
Napięcie rośnie z dnia na dzień
To nie pierwszy raz podczas tegorocznej edycji turnieju w Flushing Meadows, kiedy Aryna Sabalenka wchodzi w ostre spięcia z przedstawicielami mediów. Liderka rankingu WTA już w pierwszych dniach turnieju musiała mierzyć się z krytyką – tym razem dotyczącą jej odważnego, czarno-pomarańczowego stroju marki Nike, w którym wystąpiła m.in. w meczu miksta u boku Novaka Djokovica. W internecie natychmiast zawrzało, a część internautów nie zostawiła na jej wizerunku suchej nitki.
Białorusinka nie ukrywa, że ma dość powierzchownych ocen i pytań uderzających w jej profesjonalizm. Podkreśla, że wszystkie zobowiązania sponsorskie planuje ściśle pod kątem planu treningowego, a współpraca z markami opiera się na pełnym komforcie, który nie odciąga jej uwagi od walki o kolejny wielkoszlemowy tytuł.

KOMENTARZE