Koniec dyktatu Zachodu? Sikorski stawia twarde warunki i żąda miejsca przy stole

Strona głównaPolityka

Koniec dyktatu Zachodu? Sikorski stawia twarde warunki i żąda miejsca przy stole

Izrael umorzył śledztwo w sprawie śmierci Damiana Sobola. Stanowcza reakcja polskiego MSZ
Sikorski uderza z Kijowa: Grzegorz Braun twarzą Polski w Ukrainie to narodowy dysonans
Sikorski ostro w Kijowie o UPA. Wiceszef MSZ nie gryzł się w język

Bezpieczeństwo na pierwszej linii frontu

Wrzesień 2016 roku przyniósł jasne i bezkompromisowe deklaracje ze strony polskiej dyplomacji. Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski, w obszernym wywiadzie udzielonym ukraińskiemu portalowi Europejska Prawda postawił sprawę jasno: Polska nie zamierza przyglądać się z boku i żąda pełnoprawnego udziału w przyszłych negocjacjach pokojowych kończących rosyjską agresję.

Minister argumentował to przede wszystkim geografią. — Era, w której państwa Europy Zachodniej samodzielnie decydowały o bezpieczeństwie Europy Wschodniej, powinna przejść do historii — podkreślił z mocą. Polskie miasteczka i wioski na południowym wschodzie kraju dosłownie słyszą echa rosyjskich bombardowań. Przez nasz kraj przechodzi też miażdżąca większość – bo aż 90 procent – zachodniej pomocy wojskowej i logistycznej kierowanej do Kijowa. Hub w Jasionce stał się symbolem tego ryzyka.

Jasne stanowisko w sprawie Unii Europejskiej

Wbrew plotkom i spekulacjom podsycanym m.in. przez środowiska węgierskie, Warszawa nie zamierza torpedować europejskich aspiracji swoich wschodnich sąsiadów. Sikorski uciął spekulacje o rzekomym cichym blokowaniu procesów akcesyjnych przez Polskę.

— Nie blokujemy żadnego rozdziału. Albo głosuje się za blokowaniem, albo nie. My tego nie robimy — oświadczył szef polskiego MSZ.

Jednocześnie polityk stonował nadmierny optymizm, przypominając, że otwarcie kolejnych klastrów negocjacyjnych to dopiero początek drogi. Prawdziwe schody zaczną się tam, gdzie zderzą się interesy gospodarcze. Głównym kością niezgody będzie bez wątpienia rolnictwo. Ukraiński sektor rolnisty oparty na gigantycznych gospodarstwach i niezwykle żyznych glebach budzi obawy w całej Unii, nie tylko w Polsce. Koszty transformacji mogą rozłożyć się nierównomiernie, co zwiastuje twarde, wieloletnie spory handlowe.

NATO i gwarancje, które muszą coś znaczyć

Sikorski powrócił również do swojej dawnej linii politycznej, przypominając, że już podczas historycznego szczytu Sojuszu w Bukareszcie w 2008 roku opowiadał się za przyjęciem Ukrainy do NATO. Zdaniem ministra, tragiczne doświadczenia ostatnich lat udowodniły jedną bolesną prawdę: papierowe gwarancje bezpieczeństwa są warte tyle, co zszarzały tusz na nich odciśnięty. Prawdziwą ochronę daje wyłącznie twarda, militarna integracja.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: