Groźne nocne zderzenie na węgierskiej trasie
Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę (z 4 na 5 września 2026 roku) na zachodzie Węgier. Około godziny 1:00 w nocy na drodze krajowej nr 86 w pobliżu miejscowości Zalalövő – niedaleko granicy ze Słowenią i Austrią – polski autokar wiozący uczestników pielgrzymki uległ poważnemu wypadkowi. Sytuacja natychmiast postawiła na nogi polskie służby dyplomatyczne oraz lokalne ratownictwo.
Jak relacjonują węgierskie służby oraz lokalne media, początek pechowej serii zdarzeń był prozaiczny, a zarazem niezwykle niebezpieczny. Polski autokar, którym podróżowały 53 osoby wracające z Chorwacji, nagle zderzył się z owcą, która wbiegła na jezdnię. Kierowca zachował zimną krew: natychmiast zjechał na pobocze, zatrzymał maszynę i włączył światła awaryjne, by zabezpieczyć pasażerów.
Nie wyhamował w ciemnościach. Uderzenie w tył autobusu
Niestety, stojącego na poboczu pojazdu nie zauważył w porę nadjeżdżający z tyłu kierowca węgierskiej ciężarówki. Ciężki pojazd z impetem wjechał w tył autokaru. Siła uderzenia była na tyle duża, że autobus został poważnie uszkodzony i nie nadawał się do dalszej jazdy.
Na miejsce natychmiast ściągnięto straż pożarną z Zalaegerszeg, lokalnych ochotników, karetki pogotowia oraz policję. Bilans poszkodowanych zmieniał się w trakcie akcji ratunkowej – początkowo mowa była o sześciu osobach, jednak ostatecznie węgierskie służby potwierdziły, że lekich obrażeń doznało osiem osób, w tym kierowca ciężarówki.
MSZ uspokaja: Wszyscy wracają do domu
W sprawie natychmiast interweniowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Komunikat dotyczący stanu zdrowia rodaków wydał rzecznik resortu, Maciej Wewiór.
„Dziś w godzinach nocnych miał miejsce wypadek autokaru na Węgrzech. Pierwotnie osiem osób odniosło bardzo lekkie obrażenia, udzielono im pomocy na miejscu, podstawiono nowy autokar i wszyscy są już dalej w drodze do Polski. Nikomu nic poważniejszego się nie stało” – przekazał mediom rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Dla pasażerów, którzy wyszli z kolizji bez szwanku, burmistrz Zalalövő Antal Gyarmati zorganizował tymczasowe schronienie. Pasażerowie trafili do pobliskiej sali gimnastycznej szkoły podstawowej, gdzie lokalny samorząd zapewnił im ciepłe posiłki i wodę. Pielgrzymi oczekiwali tam na podstawienie zastępczego transportu, który wczesnym popołudniem zabrał ich w drogę powrotną do kraju.
Cień sierpniowej tragedii
Każdy incydent z udziałem autokaru na węgierskich drogach wywołuje dziś w Polsce ogromny lęk. Wydarzenia z Zalalövő przywołały koszmarne wspomnienia zaledwie sprzed kilku tygodni. 16 sierpnia na autostradzie M3 we wschodnich Węgrzech doszło do gigantycznej tragedii – autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medziugorie uderzył w barierki i przewrócił się do rowu, grzebiąc pod sobą 12 ludzkich istnień.
Tym razem – mimo nocnego horroru i zderzenia z ciężarówką – statystyki okazały się łaskawsze, a cała sytuacja, choć stresująca, zakończyła się szczęśliwie dla podróżnych.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE