Nocne uderzenia tuż obok polskiej granicy
W niedzielę, 13 września 2026 roku, wschodnia część Europy po raz kolejny boleśnie odczuła skutki rosyjskiej agresji. Nad ranem polskie systemy radiolokacyjne i wojskowe wykryły masowy nalot kilkunastu bezzałogowców. Moskwie udało się rzucić do akcji zmodernizowane drony napędzane silnikami odrzutowymi typu Geran-5. Maszyny te wyposażono w zaawansowane układy samonaprowadzania.
Eksplozje wstrząsnęły regionami zachodniej Ukrainy położonymi w bezpośrednim sąsiedztwie Rzeczypospolitej. Jeden z pocisków spadł zaledwie **kilometr od polskiej granicy**, a drugi uderzył zaledwie pięć kilometrów dalej. Wzmógonemu zagrożeniu towarzyszyły dramatyczne incydenty: rosyjski dron uszkodził lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji **Kijów–Warszawa**, a inne uderzenie odnotowano około 800 metrów od przejścia granicznego **Dorohusk-Jagodzin**. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych natychmiast poderwało w powietrze myśliwce, a polskie służby postawiono w stan najwyższej gotowości. Choć naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej ostatecznie nie odnotowano, strach w strefie przygranicznej był całkowicie namacalny.
Sikorski bez ogródek: To już nie jest pukanie do drzwi
Przebywający z wizytą w Kijowie wicepremier oraz szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski, nie zostawił złudzeń co do natury obecnych działań Kremla. Podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą polski minister wygłosił mocne, bezkompromisowe oświadczenie.
– *Terroryzm rosyjski nie to, że puka do drzwi Europy – on już przeszedł przez drzwi, a wojna hybrydowa toczy się w sposób kinetyczny* – grzmiał Sikorski. Szef MSZ zaznaczył, że bombardowania prowadzone dosłownie **kilkaset metrów od terytorium NATO** to bezpośredni i brutalny cios wymierzony w poczucie bezpieczeństwa Polaków.
- **1 km** – w takiej odległości od polskiej granicy eksplodował jeden z wrogich dronów odrzutowych.
- **Geran-5** – nowoczesne, szybkie drony uderzeniowe użyte przez Rosjan.
- **Kinetyczna wojna hybrydowa** – nowa rzeczywistość, w której agresor przestaje się kryć za dyplomatyczną zasłoną.
Nierozerwalny los Polski i Ukrainy
Wizyta szefa polskiej dyplomacji w ukraińskiej stolicy w tak napiętym momencie zyskała wymiar symboliczny. W obliczu rosnącej fali przemocy Sikorski zaapelował do rodaków o otrzeźwienie i solidarność. Podkreślił, że wydarzenia minionej nocy powinny ostatecznie zamknąć wszelkie dyskusje o oddzielnym bezpieczeństwie obu państw.
– *Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane* – oświadczył wicepremier. Dodał również, że solidarność musi obejmować zarówno walczących na froncie Ukraińców, jak i każdego obywatela tego kraju przebywającego legalnie w Polsce.
Moskwa, zdaniem polskich i ukraińskich władz, próbuje narzucić Europiarcze standardy dominacji i złamać opór wolnych nacji. Jednak twarda postawa w Kijowie pokazuje, że rachuby Władimira Putina na zmęczenie Zachodu po raz kolejny trafiają na ścianę.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE