Moskwa wściekła po słowach Tuska. Chodzi o sabotaż na gazociągu Nord Stream

Strona głównaPolityka

Moskwa wściekła po słowach Tuska. Chodzi o sabotaż na gazociągu Nord Stream

Co dalej z „lex szarlatan”? Prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego
Rząd szykuje rewolucję podatkową. Wyższy próg PIT i nowa stawka dla klasy średniej
Czarnek ostro o rządowych planach podatkowych: Tusk kombinuje i robi kosmetykę

Wydarzenia z połowy sierpnia 2026 roku wywołały potężną burzę dyplomatyczną na linii Warszawa–Moskwa. Wszystko zaczęło się od ponownego zatrzymania obywatela Ukrainy, **Wołodymyra Żurawlowa**, który jest podejrzewany przez niemiecki wymiar sprawiedliwości o wysadzenie gazociągu Nord Stream 2. Mężczyzna wpadł w ręce służb 19 sierpnia w chorwackiej Puli na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wydanego przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe. Przypomnijmy, że pod koniec września 2025 roku Żurawlow był już zatrzymany w Polsce, jednak polski sąd odmówił wtedy jego ekstradycji do Niemiec.

Tusk murem za Ukraińcem. „Wstydzić powinni się ci, którzy wybudowali gazociąg”

Komentując te wydarzenia, polski premier **Donald Tusk** wprost stanął w obronie podejrzewanego Ukraińca. W czwartkowej wypowiedzi podkreślił, że nie zmienił swojego zdania w tej sprawie.

Na pewno Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji, kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania. Ja tu zdania nie zmienię i uważam, że wstydzić powinni się ci, którzy wybudowali ten gazociąg, a nie ci, którzy go unieruchomili — oświadczył szef polskiego rządu, przypominając, że Warszawa od samego początku ostrzegała przed geopolitycznymi zagrożeniami związanymi z projektem Nord Stream 2.

Ostra reakcja Kremla i rosyjskiego MSZ

Słowa polskiego premiera błyskawicznie wywołały wściekłą reakcję Moskwy. W piątek rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało oficjalny komunikat, którym kierowała rzecznik resortu **Maria Zacharowa**. Strona rosyjska stwierdziła, że stanowisko Warszawy obnażyło „głęboko zakorzenione polsko-niemieckie napięcia”.

Moskwa poszła jednak znacznie dalej, ostrzegając polskie władze przed bezpośrednimi konsekwencjami:

  • „Demonstracyjne stanowisko Warszawy w sprawie bombardowania gazociągu Nord Stream może w przyszłości odbić się negatywnie na żywotnych interesach i bezpieczeństwie samej Polski” — głosi komunikat rosyjskiego MSZ.
  • Rzecznik Kremla **Dmitrij Pieskow** dodał z kolei, że poparcie dla takich działań nie może wywołać „niczego poza zdziwieniem i niezrozumieniem”, określając zniszczenie infrastruktury mianem aktu terrorystycznego sabotażu.

Kremlowska dyplomacja próbuje grać na podziałach wewnątrz Unii Europejskiej, twierdzi m.in., że Berlin ponosi gigantyczne straty gospodarcze przez proces deindustrializacji, podczas gdy Polska czerpie korzyści m.in. z reeksportu amerykańskiego LNG. Sytuacja wokół Nord Stream i zatrzymania ukraińskiego nurka staje się tym samym jednym z najbardziej zapalnych punktów w europejskiej polityce międzynarodowej.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: