Inwestycja za 100 milionów dolarów ruszyła na Podkarpaciu
W piątek na terenie rzeszowskiego kampusu Pratt & Whitney doszło do symbolicznego aktu, który na lata odmieni mapę polskiego przemysłu obronnego i cywilnego. Oficjalnie wbito pierwszą łopatę pod budowę zupełnie nowego wydziału zaawansowanej produkcji i obróbki materiałów. Mowa o kwocie rzędu **100 mln dolarów** (czyli ok. 375 mln zł), co czyni ten projekt jednym z najpotężniejszych przedsięwzięć realizowanych przez koncern RTX w tej części Europy w ostatnich latach.
Nowa hala produkcyjna ma osiągnąć powierzchnię **9 tys. mkw.**, a cały proces budowlany i rozruchowy zamknie się w ciągu najbliższych **24 miesięcy**. Fabryka ma zacząć w pełni pracować na pełnych obrotach do 2028 roku.
Ekstremalna technologia: Dyski turbin pracujące w piekle
Co konkretnie zjadą z taśm nowiutkiego zakładu? Nie będzie to zwykła, masowa produkcja blach czy prostych profili. Rzeszowscy inżynierowie wezmą na warsztat tzw. *critical rotating components* — elementy wirujące, które w świecie lotnictwa uchodzą za absolutną ekstraklasę inżynieryjną.
Głównym zadaniem fabrykatu będzie wytwarzanie **dysków turbin**. To podzespoły, które podczas lotu funkcjonują w absolutnie piekielnych warunkach: znoszą gigantyczne prędkości obrotowe, potężne siły odśrodkowe oraz ekstremalne temperatury. Bez nich żaden nowoczesny odrzutowiec nie wzleci w powietrze.
Warto podkreślić wymiar technologiczny *dual-use* (podwójnego zastosowania) rzeszowskiej bazy. Powstające tu komponenty zasilą dwie niezwykle istotne gałęzie globalnego lotnictwa:
- **Sektor cywilny:** Silniki z rodziny GTF (Geared Turbofan), napędzające popularne samoloty pasażerskie takie jak **Airbus A320** oraz **Airbus A220** (przypomnijmy, że ten drugi typ maszyn zasilił niedawno flotę narodowego przewoźnika PLL LOT).
- **Sektor wojskowy:** Zaawansowane napędy wykorzystywane m.in. w wielozadaniowych myśliwcach piątej generacji **F-35**.
Globalny skok mocy o 30 procent
Rzeszowski projekt nie działa w próżni. Amerykański koncern RTX prowadzi tę rozbudowę równolegle z gigantyczną inwestycją w amerykańskim Columbus (stan Georgia), wartą aż **200 mln dolarów**. Obie te inicjatywy mają jeden wspólny cel: skokowe zwiększenie globalnych zdolności produkcyjnych kluczowych części silnikowych o **około 30 proc.**. Światowy głód na nowoczesne napędy lotnicze – zarówno pasażerskie, jak i wojskowe – rośnie lawinowo, a Polska staje się w tym układance strategicznym punktem na mapie.
Dlaczego wybór padł akurat na Rzeszów? Przedstawiciele RTX nie mają wątpliwości. Zadecydowały unikalne kompetencje kadr, zaplecze słynnej **Doliny Lotniczej** oraz lata budowanego zaufania, które zbiegają się z okrągłymi jubileuszami: 50-leciem obecności przemysłowej koncernu w Polsce oraz 25-leciem przekształceń historycznego WSK Rzeszów.
Nowe etaty i lokalny efekt domina
Nowa fabryka to nie tylko chłodna stal, kompozyty i miliony dolarów. To również wymierne korzyści dla lokalnego rynku pracy. Bezpośrednie zatrudnienie w nowym wydziale znajdzie **120 specjalistów**.
Eksperti branżowi wskazują jednak na klasyczny efekt multiplikacyjny. Szacuje się, że jedno nowo utworzone miejsce pracy w zaawansowanym przemyśle lotniczym generuje nawet **trzy dodatkowe etaty** u kooperantów, podwykonawców oraz w otoczeniu biznesowym regionu. Podkarpacie po raz kolejny udowadnia, że bije w nim technologiczne serce polskiego przemysłu.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE