Pilny komunikat amerykańskiej placówki
Ambasada Stanów Zjednoczonych w Moskwie wydała niezwykle poważny komunikat ostrzegawczy. Zgodnie z przekazanymi informacjami, amerykańskie służby pozyskały wiarygodne dane wywiadowcze dotyczące planowanego ataku terrorystycznego. Zagrożenie miało bezpośrednio dotyczyć 31 października i wiązało się z ryzykiem dużej liczby ofiar śmiertelnych.
Wiadomo, że jako potencjalny cel wskazano historyczny kompleks pałacowo-parkowy Carycyno, położony w południowej części rosyjskiej stolicy. To chętnie odwiedzane przez mieszkańców i turystów miejsce z miejsca znalazło się pod lupą służb.
Zalecenia dla obywateli i reakcja FSB
Amerykańscy dyplomaci nie brali jeńców, jeśli chodzi o środki ostrożności. Obywatelom USA przebywającym w Rosji zalecono natychmiastowe unikanie tłumów, zachowanie maksymalnej czujności oraz trzymanie się z dala od wskazanej lokalizacji.
Co ciekawe, strona rosyjska nie zignorowała tych sygnałów. Rosjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oficjalnie potwierdziła, że za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych otrzymała od Waszyngtonu szczegółowe informacje na temat przygotowywanego zamachu. Służby zadeklarowały podjęcie stosownych działań zaradczych, a teren parku został tymczasowo zamknięty dla odwiedzających.
Widmo tragicznych wspomnień
Tego typu ostrzeżenia ze strony USA zawsze wywołują w Moskwie gęsią skórkę. Trudno bowiem zapomnieć o dramatycznych wydarzeniach z marca 2024 roku. Wówczas amerykańska ambasada również alarmowała o zbliżającym się uderzeniu ekstremistów na duże zgromadzenia i sale koncertowe. Zaledwie kilkanaście dni później doszło do krwawego zamachu na podmoskiewską halę Crocus City Hall, w którym zginęło ponad 140 osób. Czy tym razem dzięki wymianie informacji udało się zapobiec kolejnej masowej tragedii? Służby milczą o szczegółach, ale napięcie w mieście wyraźnie da się odczuć.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE