Prywatna ochrona zdrowia w Polsce przechodzi cichą rewolucję. Tradycyjne abonamenty medyczne, które do tej pory kojarzyły się głównie z szybkim dostępem do lekarza rodzinnego i podstawowych specjalistów, przestają wystarczać. Polacy i zatrudniające ich firmy chcą czegoś więcej – realnego bezpieczeństwa na wypadek poważniejszych chorób i operacji. Na tej fali rośnie potęga ubezpieczeń szpitalnych.
Milion polis na horyzoncie
Lider polskiego rynku prywatnej opieki medycznej, Grupa Lux Med, zdecydowanie przyspiesza. Spółka ubezpieczeniowa należąca do holdingowej struktury zamierza zamknąć bieżący rok z imponującym wynikiem 300 tysięcy sprzedanych polis szpitalnych. To jednak dopiero rozgrzewka przed tym, co zaplanowano na najbliższe lata.
Strategia jest bezkompromisowa: w ciągu zaledwie pięciu lat Lux Med chce dobić do magicznej granicy 1 miliona aktywnych ubezpieczeń szpitalnych. Ambicje sięgają jednak znacznie dalej niż tylko statystyki sprzedażowe. Głównym celem menedżerów jest pozycja numer jeden na rynku ubezpieczeń zdrowotnych i zdetronizowanie dotychczasowego hegemona – potężnego PZU.
Szpital w pakiecie jako nowa normalność
Skąd ten gwałtowny zwrot ku polisom obejmującym leczenie szpitalne i zabiegi chirurgiczne? Odpowiedź tkwi w realiach publicznej służby zdrowia oraz zmieniających się oczekiwaniach pracowników. Kolejki do operacji w ramach NFZ potrafią ciągnąć się miesiącami, a nawet latami. Dla pracodawców atrakcyjny benefit pozapłacowy staje się kluczowym narzędziem w walce o talenty.
- Błyskawiczny dostęp do nowoczesnych bloków operacyjnych.
- Opieka koordynatora na każdym etapie leczenia.
- Komfortowe warunki hospitalizacji i szeroki wybór procedur.
„Tradycyjny abonament to dziś za mało, kiedy w grę wchodzi realne zagrożenie zdrowia” – zauważają analitycy rynku ubezpieczeniowego. Klienci coraz częściej szukają spokoju ducha, wybierając pakiety gwarantujące, że w razie nagłego wypadku czy konieczności operacji nie zostaną pozostawieni sami sobie w publicznym systemie.
Podwojenie potencjału operacyjnego
Żeby sprostać tak gigantycznemu napływowi pacjentów, sam marketing nie wystarczy. Grupa intensywnie pompuje środki we własny i partnerski biznes szpitalny. Plan zakłada, że w ciągu zaledwie dwóch lat zdolności operacyjne i infrastrukturalne zostaną dosłownie podwojone. Wyścig o dominację w segmencie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce właśnie wchodzi w swoją najgorętszą fazę, a karta przetargowa w postaci bezpiecznego łóżka szpitalnego może okazać się decydująca.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE