Październik 2026 roku przynosi nowe doniesienia z polskiego sektora bankowego. Jak otwarcie przyznał szef Banku Pekao, Cezary Stypułkowski, jedna z największych instytucji finansowych w kraju zmaga się ze strukturalnym problemem tożsamościowym. Chodzi o wiekową i powracającą jak bumerang kwestię podobieństwa nazw oraz wszechobecne pomyłki klientów.
Podczas konferencji prasowej prezes Pekao nie owijał w bawełnę. Wskazał, że prowadzenie wielkiego banku w ten sposób rodzi poważne wyzwania.
Pekao kontra PKO BP. Klienci wciąż się mylą
Fonetyczna i wizualna bliskość dwóch gigantów – PKO Banku Polskiego oraz Banku Pekao S.A. – od dekad spędza sen z powiek zarządom. Statystyki mówią same za siebie: aż 40 proc. konsumentów regularnie myli obie instytucje.
Dla Pekao, które dumnie dzierży pozycję numeru dwa na polskim rynku bankowym, oznacza to handicap w relacjach z młodym pokoleniem i walki o nowych klientów. Bank ma być postrzegany nie tylko jako tradycyjny depozytariusze oszczędności, ale nowoczesny gracz kojarzony z mobilnością i międzynarodową ekspansją.
Kiedy możliwa zmiana nazwy? Horyzont 2029 roku
Temat potencjalnego rebrandingu odgrzało niedawne posunięcie samego zarządu. Prezes Stypułkowski dokonał w Urzędzie Patentowym zabezpieczenia znaków towarowych „Polbank” oraz „Polbank24”. Wywołało to lawinę spekulacji o powrocie dawnej marki na polski rynek.
Szef Pekao tonuje jednak nastroje i zakreśla realistyczny harmonogram:
- Rok 2027 – zdaniem władz banku nie nadaje się jeszcze na głębsze debaty o szyldzie.
- Perspektywa 2029 roku – to właśnie wtedy (w okolicy stulecia istnienia banku) zapapaść ma ostateczna decyzja o nowej tożsamości.
- Prawdopodobieństwo zmian – sam prezes ocenia szanse na rebranding w tym horyzoncie jako „wysokie”.
Czy kultowy żubr w logo ustąpi miejsca zupełnie nowej narracji? Czasu na analizy i rynkowe kalkulacje pozostało jeszcze sporo, ale fundament pod dyskusję o przyszłości drugiego największego banku w Polsce został oficjalnie wmurowany.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE