Tajemniczy incydent na torach na Lubelszczyźnie. Huk, rozbłysk i wkroczenie ABW

Strona głównaRegion

Tajemniczy incydent na torach na Lubelszczyźnie. Huk, rozbłysk i wkroczenie ABW

Tragedia w Swarzędzu: zmarła kobieta postrzelona przez byłego partnera
Nietypowy incydent w Finlandii: Zajrzał do nieoznakowanego auta i sam stał się podejrzanym
Nocna przejażdżka 16-latka na crossie. Ojciec zapłaci słoną cenę za bezmyślność

Nocny niepokój na szlaku i alarm w służbach

Do zdarzenia doszło w środę, 19 sierpnia 2026 roku, w okolicach miejscowości Białka-Kolonia w powiecie łęczyńskim na Lubelszczyźnie. Służby państwowe postawiono w stan najwyższej gotowości po tym, jak maszynista dwóch lokomotyw bez składu usłyszał nagły, potężny huk. Początkowo sądzono, że doszło do awarii napędu. Prawda okazała się jednak znacznie bardziej zagadkowa.

Gdy maszynista zgłosił nietypową sytuację, sprawdzono zapisy z monitoringu pokładowego. Kamery zarejestrowały wyraźny i nagły rozbłysk w pobliżu torowiska. Dzień później, w czwartek 20 sierpnia po południu, przy torach odkryto porzucone elementy przewodów. Czy te puzzle da się złożyć w jedną całość? Śledczy próbują to pilnie ustalić.

ABW, CBŚP i kontrterroryści na miejscu

Sprawa błyskawicznie wyszła poza standardowe procedury kolejowe. Na miejsce natychmiast skierowano nie tylko lokalnych kryminalnych i techników z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie, ale również policyjnych kontrterrorystów. W akcji wzięły udział także wyspecjalizowane instytucje: Delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), Centralne Biuro Śledcze Policji (CBŚP) oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).

  • Data zdarzenia: 19-20 sierpnia 2026 r.
  • Lokalizacja: Białka-Kolonia, pow. łęczyński (woj. lubelskie)
  • Zaangażowane służby: Policja, ABW, CBŚP, SKW, kontrterroryści

Brak śladów wybuchu, ale śledztwo ruszyło

Mimo obecności tak licznych sił specjalnych, wstępne oględziny przyniosły zaskakujące wnioski. Specjalistyczny sprzęt użyty przez służby nie wykazał żadnych śladów materiałów wybuchowych. Na ziemi nie znaleziono leja po eksplozji, a sama infrastruktura kolejowa i tory nie ucierpioły – nie stwierdzono żadnych uszkodzeń. Co więcej, zaskoczeni mieszkańcy okolicznych domów twierdzą, że nie słyszeli żadnego huku.

Mimo to Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo. Postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 164 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w ruchu kolejowym. Lokomotywy zostaną podane dodatkowym, szczegółowym ekspertyzom biegłych, a śledczy sprawdzają każdy możliwy scenariusz.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: