Paraliż śląskich torów: Służby specjalne wkraczają po gigantycznej awarii w Katowicach

Strona głównaRegion

Paraliż śląskich torów: Służby specjalne wkraczają po gigantycznej awarii w Katowicach

Patrz uważnie. Pilny komunikat ABW i twarde ostrzeżenie premiera Tuska
Terrorystyczny sabotaż w polskiej fabryce dronów? Prokuratura i ABW wkraczają do akcji
Rosyjski sabotaż w cieniu wojny. ABW zatrzymała w Warszawie Ukraińca podejrzanego o podłożenie bomby

Środowy poranek pod znakiem chaosu na Śląsku

W środę, 16 września 2026 roku, tysiące pasażerów w województwie śląskim przeżyło koszmarny poranek. O godzinie 3:00 nad ranem na kluczowej stacji Katowice doszło do poważnej awarii urządzeń sterowania ruchem kolejowym (SRK) oraz zaniku zasilania. Ruch pociągów został całkowicie wstrzymany na pierwsze dwie godziny, a po 5:00 rano wprowadzono drastyczne ograniczenia. Problem dotknął odcinka od Chorzowa Batorego przez Katowice Ligotę aż po Mysłowice i Będzin.

Choć technikom udało się usunąć główną usterkę po około ośmiu godzinach, skutki paraliżu lawinowo rosły z każdą godziną. Pasażerowie godzinami koczowali na peronach bez jasnych komunikatów, a frustrację potęgował fakt, że w ślad za Katowicami kłopoty pojawiły się również w innych punktach regionu, m.in. w Sosnowcu, gdzie wprowadzono tzw. telefoniczne zapowiadanie składów.

Ponad 100 godzin łącznie opóźnień i dziesiątki odwołanych kursów

Skala utrudnień przerosła najczarniejsze scenariusze. Z oficjalnych danych przekazanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe wynika, że awaria dotknęła 222 pociągi różnych przewoźników. Łączny czas opóźnień przekroczył gigantyczną granicę 6,2 tysiąca minut (co daje ponad 100 godzin spóźnień).

Sytuacja w ruchu regionalnym wyglądała następująco:

  • 62 pociągi zostały całkowicie lub częściowo odwołane (w tym 38 na pełnej trasie).
  • Koleje Śląskie tylko do godziny 14:00 musiały zdjąć z rozkładu kilkadziesiąt połączeń.
  • Wprowadzono wzajemne honorowanie biletów u wybranych przewoźników oraz w sieci Transport GZM.

W twardych liczbach kryją się ludzkie historie: spóźnione egzaminy, nieosiągnięte na czas miejsca pracy i całkowicie sparaliżowana komunikacja aglomeracyjna.

Czy to celowy sabotaż? ABW przygląda się sprawie

W obliczu rosnących obaw o bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej w kraju, temat szybko zyskał wymiar polityczno-służbowy. Pytany o mrożące krew w żyłach spekulacje na temat celowego działania, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński uciął pochopne wnioski, choć postawił sprawę jasno.

– Na tym etapie trudno mówić o dywersji, ale traktujemy sprawę bardzo poważnie – oświadczył Dobrzyński. Potwierdził również, że chociaż bezpośrednie dochodzenie prowadzi policja, to standardowo poinformowano Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która bacznie przygląda się całemu incydentowi. Równolegle pojawiały się nieoficjalne doniesienia o możliwej kradzieży okablowania, jednak zarządca infrastruktury na etapie usuwania usterek skupiał się przede wszystkim na przywracaniu drożności szlaków, pozostawiając szczegółowe śledztwo śledczym.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: