Sztuczna inteligencja w służbie hakera
Październik 2026 roku zapisze się w historii cyberbezpieczeństwa jako wyjątkowo trudny okres dla korporacji technologicznych. Nowoczesne modele generatywnej sztucznej inteligencji coraz częściej służą nie tylko do pisania kodu czy generowania grafiki, ale również do szukania krytycznych luk w oprogramowaniu. Przekonało się o tym Sony, które musiało wypłacić maksymalną nagrodę w ramach programu bug bounty.
Haker ukrywający się pod pseudonimem „Jordy” wykorzystał zaawansowane narzędzia oparte na AI, aby przeanalizować i złamać zabezpieczenia konsoli PlayStation 5. Odkryty błąd dotyczył tzw. hypervisora – kluczowej warstwy systemowej, która ma za zadanie pilnować integralności oprogramowania i blokować uruchamianie nieautoryzowanego kodu. Podatność obejmowała wersje firmware od 13.60 do 14.00 i pozwalała m.in. na uruchomienie systemu Linux.
50 tysięcy dolarów i utracone przyjaźnie
Zamiast zachować odkrycie w tajemnicy lub podzielić się nim ze społecznością skupioną wokół sceny homebrew, Jordy postanowił działać na własną rękę. Zgłosił podatność bezpośrednio do Sony za pośrednictwem platformy HackerOne. Reakcja japońskiego giganta była błyskawiczna – haker otrzymał na konto przelew w wysokości **50 tys. dolarów**.
Taki krok wywołał jednak ogromne kontrowersje i wściekłość w środowisku graczy oraz niezależnych twórców oprogramowania. Okazało się bowiem, że tę samą lukę odkrył wcześniej znany inżynier bezpieczeństwa i postać szanowana w społeczności – Andy „theflow0” Nguyen. Nguyen planował zataić informację o błędzie aż do premiery wyczekiwanego Grand Theft Auto VI, co pozwoliłoby graczom cieszyć się nową produkcją, a jednocześnie zachować opcję instalowania alternatywnych systemów.
- Błąd hypervisora dotyczył oprogramowania PS5 w wersjach 13.60–14.00.
- Zgłoszenie przez platformę HackerOne przyniosło hakerowi dokładnie 50 000 USD.
- Działanie Jordyego zmusiło Sony do szybkiego załatania dziury tuż przed premierą GTA 6.
Nowa era cyfrowego konfliktu
Gdy sprawa wyszła na jaw, w mediach społecznościowych zawrzało. Jordy odpierał jednak zarzuty krytyków, tłumacząc swoją decyzję względami osobistymi oraz obawą, że ktoś inny zgłosi lukę jako pierwszy. W obliczu szybkiej reakcji Sony i wydania łatki bezpieczeństwa, plany społeczności dotyczące alternatywnych projektów legły w gruzach, a sam Nguyen ogłosił, że rezygnuje z dalszych prac nad rozwojem Linuksa dla konsol PlayStation.
Ta sytuacja doskonale pokazuje, jak drastycznie zmienił się krajszmar cyberbezpieczeństwa. Wprowadzenie sztucznej inteligencji do analizy kodu sprawiło, że skomplikowane luki, które kiedyś wymagały miesięcy pracy całych zespołów, dziś mogą zostać zlokalizowane w mgnieniu oka. Dla producentów sprzętu to z kolei sygnał, że wyścig z hakerami weszli w zupełnie nowy, nieprzewidywalny wymiar.
Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE