Tajemnicza torba i poniedziałkowe treningi. Do mediów wyciekły zeznienia Karola Nawrockiego ws. apartamentów

Strona głównaPolityka

Tajemnicza torba i poniedziałkowe treningi. Do mediów wyciekły zeznienia Karola Nawrockiego ws. apartamentów

Morski kolos na polskim wybrzeżu. OOCL Wisdom wpłynął do Baltic Hub
Krzysztof Wyszkowski uhonorowany Orderem Orła Białego. Prezydent nazwał go niezłomnym wojownikiem
Wakacyjny powrót z dymem. 42-latek zapalił w samolocie i zdziwił się reakcją służb

Zeznania prezydenta pod lupą śledczych

Wokół głośnej sprawy dawnego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku powracają nowe, zaskakujące fakty. Do protokołu z przesłuchania polityka dotarli dziennikarze portalu Gazeta.pl. Chodzi o śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, które dotyczyło darmowego korzystania z pokoi i apartamentów typu deluxe w muzealnym kompleksie hotelowym w latach 2018–2021.

Przypomnijmy: postępowanie ruszyło po medialnych doniesieniach, z których wynikało, że ówczesny szef placówki spędził w luksusowych wnętrzach łącznie blisko 200 dni, mimo że jego prywatny dom oddalony był od muzeum zaledwie o około 5 kilometrów. Sprawa ta stała się jednym z najgłośniejszych wątków politycznych, wywołując lawinę komentarzy i spekulacji.

Jak to tłumaczył prezydent?

W lipcu, pod koniec trwającego miesiąca, śledczy pojawili się w Warszawie, gdzie w Pałacu Prezydenckim przeprowadzili przesłuchanie Karola Nawrockiego w charakterze świadka. Wtedy też padły słowa, które teraz rzucają nowe światło na całą logistykę ówczesnego dyrektora.

Prezydent opisał swoje codzienne nawyki w protokole w bardzo specyficzny sposób:

– W poniedziałki przybiegałem do pracy, robiłem trening na siłowni, brałem prysznic w akurat dostępnym pokoju lub apartamencie i zostawiałem tam torbę, gdy szedłem do pracy. Mogło się zdarzyć, że torba zostawała tam kilka dni. Nie oczekiwałem żadnego blokowania pokoju.

Ta specyficzna linia obrony miała wyjaśnić, skąd w systemach rezerwacyjnych brały się setki dni blokowanych na nazwisko dyrektora. Wcześniej w trakcie kampanii polityk tłumaczył m.in., że w apartamencie spędził faktycznie dwa razy po 10 dni na obowiązkowej kwarantannie w trakcie pandemii COVID-19, kiedy to dokumenty przynoszono mu bezpośrednio pod drzwi.

Finał śledztwa w tle

Choć protokoły z przesłuchań i zeznania świadków (przesłuchano łącznie 41 osób, w tym pracowników muzeum) dokładniej nakreśliły mechanizm funkcjonowania gdańskiej placówki, sprawa ostatecznie znalazła swój formalny finał. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa, uznając, że badane czyny nie zawierały znamion czynu zabronionego. Sam prezydent skomentował te wieści w rozmowie z mediami, nazywając całe postępowanie „polityczną szopką”.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: