Co dalej z „lex szarlatan”? Prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego

Strona głównaPolityka

Co dalej z „lex szarlatan”? Prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego

Krakowskie metro bliżej realizacji. Premier rozwiewa wątpliwości i mówi o miliardach
Donald Tusk apeluje do prezydenta. Chodzi o ekspresowe tempo strategicznych inwestycji w Polsce
Rewolucja w PIT od 2027 roku. Zaskakujące zyski dla pracowników i potężne ciosy dla ryczałtowców
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje kontrowersje. Sędzia SN: To powielanie złych wzorców
Co z kwotą wolną 60 tys. zł? Premier Tusk postawił sprawę na ostrzu noża

Prezydent blokuje rządowe przepisy. Co z walką z pseudomedycyną?

W czwartek, 20 sierpnia 2026 roku, prezydent Karol Nawrocki ogłosił kluczową decyzję dotyczącą trzech ustaw uchwalonych pod koniec lipca. Najwięcej emocji wzbudził ruch wokół nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, powszechnie znanej jako „lex szarlatan”. Zamiast podpisać dokument, głowa państwa zdecydowała się na skierowanie go do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Oznacza to jedno: przepisy, które miały ukręcić bat na oszustów żerujących na ludzkiej naiwności i chorobie, na razie nie wejdą w życie. Decyzja ta natychmiast wywołała polityczną burzę i głęboki podział między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.

Dlaczego „lex szarlatan” trafiło do TK?

Zwolennicy rządowego projektu argumentowali, że ustawa była pilnie potrzebna, aby chronić pacjentów przed groźnymi praktykami i karać grzywnami sięgającymi nawet miliona złotych. Rzecznik Praw Pacjenta miał zyskać potężne narzędzia, w tym prawo do blokowania stron internetowych i wprowadzania pseudomedycznych podmiotów do specjalnego rejestru.

Prezydent miał jednak zupełnie inne zdanie. W specjalnym oświadczeniu wskazał, że chociaż sam cel – ochrona chorych przed naciągaczami – jest słuszny, to narzędzia zaproponowane przez rząd stwarzają ogromne zagrożenie dla wolności gospodarczej.

  • Zbyt szeroka definicja: Zdaniem prezydenta przepisy wrzuciły do jednego worka niebezpiecznych szaleńców oraz tysiące uczciwych firm z branży zielarskiej, zdrowego odżywiania czy medycyny komplementarnej.
  • Ryzyko bankructwa bez wyroku: Krytykowano zapisy pozwalające na egzekwowanie kar i blokad jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu.
  • Władza urzędnika: Decyzje o rzekomej dezinformacji miały zapadać jednoosobowo, bez obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych.

„Przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu” – argumentował Karol Nawrocki, podkreślając, że państwo nie może walczyć z bezprawiem za pomocą kolejnego bezprawia.

Ostra reakcja rządu i środowiska medycznego

Reakcja polityków koalicji rządowej była błyskawiczna i niezwykle ostra. Premier Donald Tusk skwitował decyzję wprost, stwierdzając w mediach społecznościowych, że prezydent „stanął po stronie szarlatanów”. Podobnego zdania jest Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta. Resort zdrowia wydał komunikat, w którym podkreślił, że system został właśnie pozbawiony kluczowych instrumentów do obrony najsłabszych.

Zawiedzeni są również lekarze. Środmedyczne środowiska alarmują, że brak natychmiastowych regulacji pozwala oszustom bezkarnie żerować na ludzkiej desperacji i odciągać ciężko chorych pacjentów od konwencjonalnego leczenia. Z drugiej strony, przedstawiciele biznesu i mniejszych branż odetchnęli z ulgą, obawiając się, że nieprecyzyjne prawo uderzy w legalnie działających handlowców i dietetyków.

Prezydencka kontroferta i losy innych ustaw

Pałac Prezydencki nie zamierza jednak pozostawić problemu bez rozwiązania. Wraz z odesłaniem ustawy do TK ogłoszono własną inicjatywę legislacyjną. Prezydencki projekt nowelizacji Kodeksu karnego ma precyzyjnie uderzać w prawdziwych oszustów medycznych, omijając pułapki zagrażające legalnemu biznesowi.

Warto dodać, że „lex szarlatan” nie było jedyną ustawą, nad którą pochylił się prezydent. Tego samego dnia Karol Nawrocki podjął decyzje w sprawie dwóch innych dokumentów:

  • Podpisał reformę systemu opieki nad dziećmi do lat 3, która ma wprowadzić jednolity, elektroniczny rejestr żłobków i podnieść standardy bezpieczeństwa najmłodszych.
  • Zawetował ustawę o dostępności transportu publicznego (tzw. PKS plus), argumentując, że zamiast usprawnić komunikację lokalną, mogłaby ona doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń autobusowych.

Spór o granice pseudomedycyny i wolności gospodarczej przenosi się teraz na ul. Szucha – to tam Trybunał Konstytucyjny zadecyduje o losach kontrowersyjnych rządowych przepisów.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: