Prezydent blokuje rządowe przepisy. Co z walką z pseudomedycyną?
W czwartek, 20 sierpnia 2026 roku, prezydent Karol Nawrocki ogłosił kluczową decyzję dotyczącą trzech ustaw uchwalonych pod koniec lipca. Najwięcej emocji wzbudził ruch wokół nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, powszechnie znanej jako „lex szarlatan”. Zamiast podpisać dokument, głowa państwa zdecydowała się na skierowanie go do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Oznacza to jedno: przepisy, które miały ukręcić bat na oszustów żerujących na ludzkiej naiwności i chorobie, na razie nie wejdą w życie. Decyzja ta natychmiast wywołała polityczną burzę i głęboki podział między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.
Dlaczego „lex szarlatan” trafiło do TK?
Zwolennicy rządowego projektu argumentowali, że ustawa była pilnie potrzebna, aby chronić pacjentów przed groźnymi praktykami i karać grzywnami sięgającymi nawet miliona złotych. Rzecznik Praw Pacjenta miał zyskać potężne narzędzia, w tym prawo do blokowania stron internetowych i wprowadzania pseudomedycznych podmiotów do specjalnego rejestru.
Prezydent miał jednak zupełnie inne zdanie. W specjalnym oświadczeniu wskazał, że chociaż sam cel – ochrona chorych przed naciągaczami – jest słuszny, to narzędzia zaproponowane przez rząd stwarzają ogromne zagrożenie dla wolności gospodarczej.
- Zbyt szeroka definicja: Zdaniem prezydenta przepisy wrzuciły do jednego worka niebezpiecznych szaleńców oraz tysiące uczciwych firm z branży zielarskiej, zdrowego odżywiania czy medycyny komplementarnej.
- Ryzyko bankructwa bez wyroku: Krytykowano zapisy pozwalające na egzekwowanie kar i blokad jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu.
- Władza urzędnika: Decyzje o rzekomej dezinformacji miały zapadać jednoosobowo, bez obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych.
„Przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu” – argumentował Karol Nawrocki, podkreślając, że państwo nie może walczyć z bezprawiem za pomocą kolejnego bezprawia.
Ostra reakcja rządu i środowiska medycznego
Reakcja polityków koalicji rządowej była błyskawiczna i niezwykle ostra. Premier Donald Tusk skwitował decyzję wprost, stwierdzając w mediach społecznościowych, że prezydent „stanął po stronie szarlatanów”. Podobnego zdania jest Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta. Resort zdrowia wydał komunikat, w którym podkreślił, że system został właśnie pozbawiony kluczowych instrumentów do obrony najsłabszych.
Zawiedzeni są również lekarze. Środmedyczne środowiska alarmują, że brak natychmiastowych regulacji pozwala oszustom bezkarnie żerować na ludzkiej desperacji i odciągać ciężko chorych pacjentów od konwencjonalnego leczenia. Z drugiej strony, przedstawiciele biznesu i mniejszych branż odetchnęli z ulgą, obawiając się, że nieprecyzyjne prawo uderzy w legalnie działających handlowców i dietetyków.
Prezydencka kontroferta i losy innych ustaw
Pałac Prezydencki nie zamierza jednak pozostawić problemu bez rozwiązania. Wraz z odesłaniem ustawy do TK ogłoszono własną inicjatywę legislacyjną. Prezydencki projekt nowelizacji Kodeksu karnego ma precyzyjnie uderzać w prawdziwych oszustów medycznych, omijając pułapki zagrażające legalnemu biznesowi.
Warto dodać, że „lex szarlatan” nie było jedyną ustawą, nad którą pochylił się prezydent. Tego samego dnia Karol Nawrocki podjął decyzje w sprawie dwóch innych dokumentów:
- Podpisał reformę systemu opieki nad dziećmi do lat 3, która ma wprowadzić jednolity, elektroniczny rejestr żłobków i podnieść standardy bezpieczeństwa najmłodszych.
- Zawetował ustawę o dostępności transportu publicznego (tzw. PKS plus), argumentując, że zamiast usprawnić komunikację lokalną, mogłaby ona doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń autobusowych.
Spór o granice pseudomedycyny i wolności gospodarczej przenosi się teraz na ul. Szucha – to tam Trybunał Konstytucyjny zadecyduje o losach kontrowersyjnych rządowych przepisów.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE