Szczera prawda czy falstart w komunikacji?
Sierpniowy poranek przyniósł falę gorącowych dyskusji na temat polskiego bezpieczeństwa. Wszystko za sprawą występu gen. bryg. Michała Marciniaka, wiceszefa Agencji Uzbrojenia, w programie „Dobry Wieczór Polsko” na antenie Polsat News. Prowadzący zapytał wprost, czy zasypiając w Warszawie, mieszkańcy mogą czuć się chronieni przed atakiem z powietrza. Odpowiedź wojskowego uderzyła w ton, którego nikt w studiu telewizyjnym chyba się nie spodziewał.
„Duże miasta na dzisiaj nie są chronione, dlatego że nie mamy rozstawionych wokół nich systemów” – przyznał bez ogródek gen. Marciniak. Dodał również, że całościowy system wielowarstwowej obrony powietrznej kraju będzie gotowy dopiero perspektywicznie po 2030–2035 roku. Słowa te natychmiast wywołały lawinę komentarzy w sieci. Opozycja grzmi o „kompromitacji”, a obywatele zaczęli zadawać pytania o realny stan gotowości bojowej państwa.
Reakcja MON: Kołdra jest krótka, ale system działa elastycznie
Ministerstwo Obrony Narodowej nie czekało długo na eskalację kryzysu wizerunkowego. Jeszcze tego samego dnia resort wydał oficjalne oświadczenie, próbując stonować nastroje opinii publicznej i wyprostować przekaz przekazany przez wojskowego.
W komunikacie podkreślono, że polskie siły zbrojne posiadają „różne rodzaje zdolności do zapewnienia osłony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej” wyznaczonych obiektów oraz aglomeracji miejskich. MON argumentuje, że nowoczesna obrona powietrzna wcale nie polega na statycznym okopaniu każdego dużego miasta bateriami rakiet.
- Działania obronne są szczególnie intensywne we wschodniej i centralnej części Polski.
- W systemie aktywnie uczestniczą siły sojusznicze w ramach struktury NATO.
- Środki takie jak systemy WISŁA/PATRIOT mogą być błyskawicznie przemieszczane i aktywowane w zależności od stopnia realnego zagrożenia.
Resort obrony zaznaczył, że szczegółowe rozmieszczenie baterii oraz plany operacyjne wojska mają charakter niejawny. Jednak fakt pozostaje faktem: polskie niebo wciąż czeka na domknięcie wielowarstwowego parasola ochronnego, a państwo musi polegać na mobilności posiadanych zasobów zamiast stałych tarcz wokół każdej metropolii.
Źródło: Defence24

KOMENTARZE