Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje kontrowersje. Sędzia SN: To powielanie złych wzorców

Strona głównaPolityka

Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego wywołuje kontrowersje. Sędzia SN: To powielanie złych wzorców

Co dalej z „lex szarlatan”? Prezydent odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego
Co z kwotą wolną 60 tys. zł? Premier Tusk postawił sprawę na ostrzu noża
Rewolucja w PIT od 2027 roku. Wyższy próg podatkowy to ulga, ale zyski zobaczysz dopiero po czasie
Rządowa rewolucja w PIT od 2027 roku. Pałac Prezydencki ostro kontratakuje
Prezydent Karol Nawrocki blokuje „lex szarlatan”. Ustawa trafia do Trybunału Konstytucyjnego

Decyzja o wysunięciu ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego wywołała ostrą dyskusję w środowisku prawniczym. Krytycy zarzucają rządowi odejście od zapowiadanej wcześniej apolityczności.

Wskazanie Macieja Berka – dotychczasowego ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i bliskiego współpracownika premiera Donalda Tuska – jako kandydata do Trybunału Konstytucyjnego stało się jednym z najgłośniejszych tematów politycznych. Premier bronił tej decyzji, podkreślając wybitne kompetencje prawne Berka.

Głosy krytyki ze środowiska sędziowskiego

Kandydatura spotkała się z negatywnym odbiorem części ekspertów. Sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski w rozmowie z Interią wprost skrytykował ten krok:

Jeżeli teraz pan Berek ma trafić do Trybunału Konstytucyjnego, to jest to powielanie dokładnie tych samych, złych wzorców z czasów PiS.

Podkreślił, że choć kompetencje ministra nie budzą wątpliwości, to urząd ten powinien być obsadzany przez osoby całkowicie niezwiązane z bieżącą polityką. Wskazano również na dawne standardy proponowane przez koalicję rządzącą, które zakładały m.in. karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcje w TK.

Reakcje sceny politycznej

Sprawa budzi napięcia także w samej koalicji rządzącej. Przedstawiciele ugrupowań koalicyjnych zwracają uwagę, że nominacja polityka kojarzonego z bezpośrednim zapleczem szefa rządu osłabia wiarygodność obietnic dotyczących naprawy praworządności. Ostateczna decyzja w sprawie wyboru sędziego ma zapaść w Sejmie.

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: