Gigantyczny hangar w Jasionce otwarty. LOTAMS stawia na potężną inwestycję w Dolinie Lotniczej

Strona głównaRegion

Gigantyczny hangar w Jasionce otwarty. LOTAMS stawia na potężną inwestycję w Dolinie Lotniczej

Koniec pewnej epoki na giełdzie: GoPro sprzedane za grosze. Dawny gigant zmienia branżę
Geopolityka napędza biznes. Mercator Medical zaskoczył rynki wynikami za II kwartał
Polski gigant technologiczny tnie etatów. Booksy żegna się z co piątym pracownikiem przez sztuczną inteligencję

7 września 2026 roku w Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka doszło do wydarzenia, które mocno przebija się w krajowych i europejskich statystykach branży MRO (konserwacji, napraw i przeglądów). Spółka LOT Aircraft Maintenance Services oficjalnie uruchomiła tam swoją najnowszą bazę hangarową. Kwota robi wrażenie — całe przedsięwzięcie pochłonęło ponad ćwierć miliarda złotych (szacunki mówią nawet o kwocie rzędu 369 mln zł wraz z infrastrukturą towarzyszącą), a finansowanie płynie przede wszystkim z dokapitalizowania przez Polską Grupę Lotniczą.

Nowy standard w sercu Doliny Lotniczej

Prace budowlane, za które odpowiadało konsorcjum spółek Polimex Mostostal oraz Polimex Infrastruktura, trwały 21 miesięcy. Powstał gigantyczny obiekt o powierzchni użytkowej niemal 25,5 tys. mkw., z czego sama hala hangarowa zajmuje 12 tys. mkw. Przestrzeń zaprojektowano bezkompromisowo. Hangar mierzy ponad 172,5 metra długości i 124 metry szerokości, a jego kubatura sięga około 393 tys. metrów sześciennych.

Co to oznacza w praktyce? Pod jednym dachem zmieszczą się jednocześnie dwa wielkie samoloty szerokokadłubowe, takie jak flagowe Boeingi 787 Dreamliner polskiego przewoźnika czy Airbusy A350. Jeśli jednak sytuacja tego wymaga, układ stanowisk można błyskawicznie przeprojektować. Wtedy w hali zmieści się nawet pięć mniejszych maszyn wąskokadłubowych, takich jak popularne Boeingi 737.

Laboratoria, kompozyty i surowe rygory EASA

Nowa baza to jednak nie tylko pusta, zadaszona hala do parkowania maszyn. Wewnątrz ulokowano zaawansowane warsztaty oraz dedykowane laboratoria. Służą one m.in. do prześwietlania części samolotów, wykrywania mikroskopijnych, niewidocznych gołym okiem uszkodzeń oraz do precyzyjnych badań nowoczesnych elementów kompozytowych.

Obiekt w pełni spełnia rygorystyczne normy EASA Part-145. Bez tego certyfikatu międzynarodowi przewoźnicy nawet nie spojrzałby w stronę Jasionki. Jak podkreślają władze spółki, lokalizacja na Podkarpaciu ma potężny atut geograficzny: przelot techniczny (tzw. ferry flight) z większości głównych portów lotniczych Europy zajmuje zaledwie 2 do 3 godzin.

Strategiczny krok dla polskiego nieba

W uroczystym otwarciu wzięli udział m.in. minister infrastruktury Dariusz Klimczak oraz przedstawiciele PGL. Zwracano uwagę na prozaiczny, ale kluczowy fakt: flota dalekiego zasięgu PLL LOT stale rośnie (obecnie liczy 15 Dreamlinerów, a kolejne maszyny mają pojawić się do końca 2026 roku), a samoloty muszą być nie tylko nowoczesne, ale przede wszystkim regularnie i skrupulatnie serwisowane na miejscu, w kraju.

Prezes LOTAMS, Tadeusz Stachera, wprost zaznaczył, że Jasionka to dla firmy element długofalowej strategii, a nie tymczasowy eksperyment. Z kolei prezes PGL Radosław Stępień skwitował inwestycję krótko: „To nie jest nasze ostatnie słowo”, zapowiadając dalszy rozwój bazy na Podkarpaciu. Region zyskuje setki miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych kadr i absolwentów m.in. Politechniki Rzeszowskiej, umacniając pozycję Polski na lotniczej mapie Starego Kontynentu.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: