Rosyjski dron z Bałtyku zbadanym symbolem napięć. Nowe fakty o maszynie

Strona głównaPolityka

Rosyjski dron z Bałtyku zbadanym symbolem napięć. Nowe fakty o maszynie

Rosyjski dron Gerbera wyłowiony z Bałtyku. W ręce polskiego wojska wpadł nietknięty eksponat
Tragiczna śmierć proboszcza z Lęborka. Ksiądz Rafał Cieszyński utonął w Bałtyku
Fałszywy dron zalał internet w 15 minut. Kulisy prowokacji i prawda o maszynie z Bałtyku

Bałtycki incydent i tajemniczy bezzałogowiec

W połowie września 2026 roku polskie służby bezpieczeństwa postawiono w stan gotowości. W rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (województwo zachodniopomorskie) z Morza Bałtyckiego podjęto bezzałogowy statek powietrzny. Obiekt, który szybko wzbudził ogromne zainteresowanie opinii publicznej i mediów, okazał się rosyjską maszyną wojskową.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w kluczowych komunikatach, że wstępne analizy wskazują na nowy wariant rosyjskiego drona typu Gerbera. Sprzęt natychmiast stał się obiektem intensywnego śledztwa prowadzego przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego oraz Żandarmerię.

Nieudane manewry czy celowa prowokacja?

Początkowe obawy o bezpośredni atak na polską infrastrukturę zostały stonowane przez szefa MON. Według dotychczasowych ustaleń maszyna nie była uzbrojona, a jej konstrukcja nosiła wyraźne cechy zwiadowcze, a nie uderzeniowe.

Eksperci i przedstawiciele rządu skłaniają się ku tezie, że dron nie był wymierzony w nasz kraj. „Najprawdopodobniej został utracony przez Federację Rosyjską podczas prób manewrów nad Morzem Bałtyckim” – zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz. W tym samym czasie w regionie dochodziło do innych incydentów, w tym ćwiczeń z Obwodu Królewieckiego oraz przelotów bezzałogowców nad państwami ościennymi.

Procedury bezpieczeństwa i śledztwo prokuratury

Miejsce znalezienia drona na polskim wybrzeżu zostało natychmiast odizolowane. Działania na miejscu prowadziły wyspecjalizowane służby, w tym chemicy wojskowi oraz pirotechnicy. Rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz, potwierdził, że w pełni wyeliminowano zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne.

Sprawą zajmuje się Dział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Śledztwo toczy się pod kątem art. 163 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpiecznego zdarzenia) oraz przepisów Prawa lotniczego.

Fala dezinformacji w sieci

Incydentowi na plaży w Rusinowie towarzyszyła wzmożona fala fake newsów. W mediach społecznościowych szybko zaczęły krążyć m.in. wygenerowane przez sztuczną inteligencję grafiki drona rzekomo opatrzonego polskimi napisem. Ministerstwo Obrony Narodowej zaapelowało o powściągliwość w komentarzach i opieranie się wyłącznie na zweryfikowanych faktach, podkreślając, że wojna informacyjna ze strony Kremla przybiera na sile.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: