Nowe otwarcie w podatkach: rząd zmienia skalę PIT
19 sierpnia 2026 roku premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oficjalnie zaprezentowali rewolucyjny pakiet zmian w polskim systemie podatkowym. Zgodnie z zapowiedziami, od 2027 roku próg podatkowy wzrośnie ze 120 tys. zł do 130 tys. zł rocznie. To jednak nie wszystko – rząd wprowadza zupełnie nową, pośrednią stawkę PIT wynoszącą 24 proc. dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł.
Zamiast wpaść w bezwzględny tryb najwyższego, 32-procentowego podatku zaraz po przekroczeniu dawnego limitu, podatnicy zyskają bufor. Jak przekonuje resort finansów, z nowego układu skorzysta około 3,5 miliona Polaków, a maksymalna oszczędność w portfelu ma sięgnąć do 3,6 tys. zł rocznie.
Coroczna waloryzacja progów? Domański nie wyklucza
Ale to nie koniec apetytów ministerstwa. W rozmowie w TVN24 minister Andrzej Domański rzucił nowe światło na przyszłość obciążeń fiskalnych w Polsce. Zapytany o to, czy państwo zamierza na stałe dostosować progi do realiów gospodarczych, szef resortu finansów przyznał wprost: – Chciałbym, żebyśmy w kolejnych latach mogli waloryzować progi podatkowe co roku.
Ministrowi marzy się mechanizm, w którym system automatycznie nadąża za zmieniającą się rzeczywistością. Jako realny punkt startowy dla kolejnej korekty wskazał rok 2028. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a dokładniej – w stanie państwowej kasy.
Kondycja finansów publicznych decyduje o wszystkim
Entuzjazm rządzących natychmiast studzą twarde realia ekonomiczne. Minister zastrzegł, że wszelkie kolejne podwyżki i mechanizmy indeksacyjne będą całkowicie uzależnione od aktualnej sytuacji fiskalnej kraju.
Polska wydaje obecnie kolosalne kwoty na transformację i bezpieczeństwo – sam budżet obronny pochłania około 200 mld zł rocznie. Nic dziwnego, że rząd szuka finansowania dla nowych rozwiązań gdzie indziej. Pakiet ma być neutralny dla budżetu dzięki podwyższeniu podatku CIT do 22 proc. dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro, zmianom w ryczałcie oraz podbiciu daniny solidarnościowej o 1 punkt procentowy (do 5 proc. dla dochodów powyżej miliona złotych).
Czy coroczna waloryzacja wejdzie na stałe do polskiego prawa? Czas pokaże. Na razie podatnicy muszą zadowolić się skokiem progu do 130 tys. zł, podczas gdy marzenia o realizacji pełnej kwoty wolnej od podatku na poziomie 30 tys. zł muszą – przynajmniej na razie – ustąpić miejsca priorytetom obronnym państwa.
Źródło: Money.pl

KOMENTARZE