Kalkulacje rządu pod lupą. „Strażnik budżetu” ostrzega przed dziurą w kasie państwa

Strona głównaPolityka

Kalkulacje rządu pod lupą. „Strażnik budżetu” ostrzega przed dziurą w kasie państwa

Amerykański dług publiczny przekroczył 40 bilionów dolarów. Historyczna granica pękła
Donald Tusk apeluje do prezydenta. Chodzi o ekspresowe tempo strategicznych inwestycji w Polsce
Rząd nie rezygnuje z pieniędzy gigantów. Wojciech Balczun zapowiada ruchy w sprawie zysków Orlenu
Co z kwotą wolną 60 tys. zł? Premier Tusk postawił sprawę na ostrzu noża
Amerykańscy politycy osłabiają greenbacka. Złoty korzysta z polityki Białego Domu

20 sierpnia 2026 roku zaprezentowany przez rząd pakiet zmian podatkowych wywołał gorącą dyskusję wśród ekonomistów. Choć gabinet Donalda Tuska przekonuje, że modyfikacja progów w PIT — w tym podniesienie drugiego progu do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, pośredniej stawki 24 proc. dla zarabiających do 150 tys. zł — przyniesie ulgę około 3,5 miliona Polaków, niezależni eksperci zachowują ostrożność.

W wywiadzie udzielonym money.pl prof. Andrzej Torój, wiceprzewodniczący nowo powołanej Rady Fiskalnej oraz profesor SGH, zwrócił uwagę na kluczowy aspekt całej operacji: każda korekta progów podatkowych naturalnie ciągnie za sobą ryzyko powiększenia deficytu budżetowego.

Neutralność budżetowa pod znakiem zapytania

Rząd zapowiedział, że ubytki wpływów z PIT — szacowane na miliardy złotych — zostaną w pełni zrekompensowane wyższym podatkiem CIT (wzrost z 19 do 22 proc. dla firm z obrotami powyżej 50 mln euro) oraz korektą tzw. daniny solidarnościowej dla zarabiających ponad milion złotych rocznie.

Zdaniem prof. Toroja fakt, że rząd od razu wskazał źródła sfinansowania pomysłu, to dobry znak. Ekspert zaznacza jednak, że z ostateczną oceną trzeba poczekać na szczegółowe wyliczenia Ministerstwa Finansów.

  • Deficyt: Indeksacja progów podatkowych nieuchronnie oddziałuje w kierunku wyższych nierównowag.
  • Zobowiązania międzynarodowe: Ministerstwo Finansów będzie musiało wytłumaczyć się przed Komisją Europejską z rozbieżności względem wcześniejszych planów średniookresowych.
  • Wizja oszczędności: W tle unika się bolesnych cięć, ale presja na wydatki państwa rośnie.

Czy Polskę stać na rozmach?

Wiceprzewodniczący Rady Fiskalnej odniósł się również do innych pomysłów pojawiających się w przestrzeni publicznej, takich jak powrót do rządowych mechanizmów obniżek cen paliw. W jego ocenie obecna kondycja finansów publicznych nie pozwala na luźną politykę rozdawnictwa, a państwo musi rygorystycznie szukać oszczędności. Jeśli dług publiczny w najbliższym czasie przekroczy rygorystyczne progi ostrożnościowe, kraj mogą czekać drastyczne decyzje — w tym zamrożenie podwyżek w sektorze budżetowym.

Dyskusja o podatkach dopiero nabiera rozpędu, a polska scena polityczna i ekspercka z niepokojem spoglądają na nadchodzące miesiące, w których ważyć się będą losy stabilności budżetowej kraju.

Źródło: Money.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: