20 sierpnia 2026 roku przeszło do historii amerykańskiej gospodarki jako moment, w którym zobowiązania federalne przekroczyły niewyobrażalną dotąd granicę. Z najnowszego, opublikowanego bilansu Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych wynika, że całkowity dług publiczny kraju wyniósł dokładnie 40,047 biliona dolarów.
Skala tego zjawiska poraża, zwłaszcza gdy spojrzy się na dynamikę wzrostu w minionej dekadzie. Jeszcze w 2017 roku, gdy Donald Trump po raz pierwszy obejmował urząd prezydenta, amerykański licznik długu wskazywał niespełna 20 bilionów dolarów (ok. 19,95 bln). Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku lat – naznaczonych polityczną polaryzacją oraz gigantycznymi wydatkami – zadłużenie kraju wzrosło ponad dwukrotnie.
Skąd wzięła się ta gigantyczna dziura budżetowa?
Ekonomiści i analitycy rynkowi wskazują na kilka kluczowych momentów zwrotnych, które doprowadziły finanse Waszyngtonu na skraj przepaści:
- Pandemia COVID-19: Około jedna trzecia łącznego wzrostu długu od 2017 roku przypada na czas kryzysu zdrowotnego, kiedy rząd masowo pożyczany środki na pakiety ratunkowe i tarczę antykryzysową.
- Strukturalny deficit: Stała nierównowaga między rosnącymi wydatkami państwa a wpływami z podatków.
- Koszty obsługi długu: Rekordowe zobowiązania generują gigantyczne odsetki, które pochłaniają coraz większą część budżetu federalnego.
Na strukturę obecnego zadłużenia składają się przede wszystkim skarbowe papiery wartościowe o wartości 32,266 biliona dolarów oraz 7,782 biliona dolarów zadłużenia wewnątrzrządowego. Tempo przyrastania kolejnych bilionów drastycznie przyspieszyło – przejście drogi od 39 do 40 bilionów zajęło rynkom niespełna pięć miesięcy.
Odczuwalne skutki dla zwykłych obywateli
Eksperci ostrzegają, że astronomiczne cyfry w raportach Departamentu Skarbu nie są jedynie abstrakcyjnym zapisem księgowym. Jak podkreśla przewodnicząca Komitetu na rzecz Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego, Maya MacGuineas, ten kryzys uderza bezpośrednio w kieszenie amerykańskich obywateli.
Im więcej państwo pożycza, tym silniej napędza presję inflacyjną oraz zmusza polityków do bolesnych cięć w innych obszarach budżetowych. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania stabilność globalnych rynków finansowych, dla których amerykańskie obligacje od dekad stanowiły bezpieczną przystań.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE