Mit „spalania się” w atmosferze obalony
Przez dziesięciolecia wierzyliśmy w romantyczny, ale fizycznie niedokładny obraz tego, co dzieje się ze spadającą gwiazdą. Powszechnie sądzono, że kosmiczne bryły po prostu dosłownie „wyparowują” pod wpływem gigantycznego tarcia i temperatury. Najnowsze badania zespołu naukowców z Instytutu SETI oraz NASA Ames Research Center całkowicie zmieniają to postrzeganie.
Przeanalizowano dokładnie 75 udokumentowanych na filmach i zdjęciach upadków meteorytów (w tym słynny bolid nad Normandią z lutego 2023 roku, który przyniósł meteoryty Saint-Pierre-le-Viger). Wyniki opublikowane na łamach „Meteoritics & Planetary Science” nie pozostawiają złudzeń: kluczem do utraty masy i przetrwania skały nie jest samo odparowanie, lecz stopniowe topnienie połączone z gwałtowną fragmentacją.
Siedem faz kosmicznego dramatu
Droga, jaką przebywa meteoroid od wejścia w ziemską powłokę gazową aż do uderzenia w grunt, została podzielona na siedem precyzyjnie zdefiniowanych faz:
- Faza 1: Zaczyna się wysoko nad naszymi głowami. Powietrze zagęszcza się na tyle, że przed pędzącą skałą tworzy się fala uderzeniowa. Zderzenia z cząsteczkami gazu rozgrzewają obiekt – tak rodzi się widoczny na niebie meteor.
- Faza 2: Skała wchodzi w gęstsze warstwy, a jej blask rośnie. W tym etapie wiele obiektów zaczyna wirować wokół własnej osi z zawrotną prędkością – najszybciej rotujące wykonują pełny obrót co 0,5 do 5 sekund.
- Faza 3: Obiekt zamienia się w pełnoprawną kulę ognia. Zaczyna się intensywne topnienie – pędzące powietrze dosłownie zrywa stopione strugi z powierzchni kamienia.
- Faza 4: Na wysokości około 60 kilometrów nad ziemią dochodzi do stanu równowagi termicznej. Jasność stabilizuje się lub rośnie równomiernie, a sam proces topnienia potrafi pozbawić skałę aż 40 proc. jej pierwotnej masy.
- Faza 5 i kolejne: W niższych partiach atmosfery drastycznie rośnie ciśnienie, co prowadzi do potężnej fragmentacji i spektakularnych rozbłysków.
Jak zauważył główny autor badań, dr Peter Jenniskens, laboratoryjne próby odtworzenia tych warunków na Ziemi są praktycznie niemożliwe ze względu na skalę zjawisk radiacyjnych. Zrozumienie tych siedmiu kroków to jednak nie tylko czysta teoria – to klucz do lepszego szacowania zagrożeń, jakie niosą ze sobą większe asteroidy zmierzające w stronę naszej planety.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE