Chińska misja księżycowa Chang’e-7 wstrzymana. Tropikalny sztorm miesza w planach

Strona głównaNauka

Chińska misja księżycowa Chang’e-7 wstrzymana. Tropikalny sztorm miesza w planach

Koniec marzeń o ratunku. NASA odwołuje misję teleskopu Swift
Astronomowie odkryli GJ 523b. Kosmiczna „megaziemia” przeczy prawom fizyki
Dwie dekady od degradacji Plutona. Dlaczego świat nauki odebrał mu status planety?

Pogoda i mechanika orbitalna krzyżują plany Pekinu

Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Pod koniec sierpnia 2026 roku potężna rakieta Long March 5 Y14 z bezzałogową sondą Chang’e-7 na szczycie stała już gotowa na platformie startowej w kosmodromie Wenchang na wyspie Hajnan. Start zaplanowano na 25 sierpnia. W ostatniej chwili chińskie władze podjęły jednak decyzję o bezwzględnym wstrzymaniu misji.

Oficjalny komunikat Chińskiej Agencji Kosmicznej ds. Lotów Załogowych (CMSA) brzmiał oszczędnie. Wskazano jedynie, że misja „nie spełniła warunków startowych”, a decyzję podjęto w imię zasad absolutnego bezpieczeństwa i niezawodności. Szybko wyszło jednak na jaw, że głównym winowajcą zamieszania okazała się natura. Nad Zatoką Tonkijską i pobliskimi rejonami uformowała się tropikalna depresja Narra (lub sztorm tropikalny), uniemożliwiająca bezpieczne wypuszczenie ważącej ponad 8 ton struktury w kosmos.

Polowanie na wodę musi poczekać

Chang’e-7 to bez wątpienia jedno z najważniejszych przedsięwzięć technologicznych ostatnich lat. Jej celem jest południowy biegun Księżyca — konkretnie okolice krateru Shackletona — gdzie w permanentnie zacienionych rejonach ma znajdować się zamarznięta woda. Obecność lodu to Święty Graal współczesnej astronautyki, kluczowy dla budowy stałych baz przez ludzkość. W skład skomplikowanego zestawu badawczego wchodzi orbiter, lądownik, łazik oraz innowacyjny próbnik skaczący (tzw. hopper). Na pokładzie zainstalowano także międzynarodowe instrumenty naukowe, w tym tajski ładunek badawczy CE-7 MATCH.

Choć tajski Narodowy Instytut Badań Astronomicznych (NARIT) uspokaja, że aparatura czeka w gotowości i nie ucierpi przez przestój, problem tkwi głębiej niż tylko w przelotnej ulewie. Loty w rejon księżycowego bieguna podlegają rygorystycznym zasadom mechaniki orbitalnej. Okno startowe dla precyzyjnego lądowania w tak trudnym terenie jest niezwykle wąskie.

Kiedy kolejna próba?

Zamiast przesunięcia startu o zaledwie kilka dni, agencje informacyjne i eksperty donoszą o drastyczniejszym scenariuszu. Z powodu specyfiki ustawienia Ziemi, Słońca i Księżyca ponowne zgranie parametrów trajektorii może zająć miesiące. Pojawiają się spekulacje, że okno startowe na ten rok zostało bezpowrotnie zamknięte, a wznowienie misji może przesunąć się nawet na 2027 rok.

Chiński program eksploracji Srebrnego Globu rzadko napotyka na tak poważne publiczne turbulencje, zwłaszcza po zatwierdzeniu gotowości startowej i przetransportowaniu rakiety na wyrzutnię. Analitycy wskazują jednak, że rezygnacja z presji czasu na rzecz bezpieczeństwa świadczy o dojrzałości tamtejszego sektora kosmicznego. W wyścigu o podbój księżycowego bieguna lepiej stracić kilkadziesiąt dni, niż ryzykować gigantyczną katastrofę na oczach całego świata.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: