Przełomowy moment misji BepiColombo. Sonda z polskim akcentem dociera do Merkurego

Strona głównaNauka

Przełomowy moment misji BepiColombo. Sonda z polskim akcentem dociera do Merkurego

Japonia rusza po tajemnice Marsa. Sonda MMX poleci po próbki z Fobosa
Kosmiczne klejnoty w obiektywie NASA. Nowa galeria 16 galaktyk łączy siły Teleskopu Webba i Chandry
Chińska misja księżycowa Chang’e-7 wstrzymana. Tropikalny sztorm miesza w planach

Finał wieloletniej podróży ku Słońcu

Po niemal ośmiu latach kosmicznej podróży sonda BepiColombo wkracza w najbardziej dramatyczną i wymagającą fazę swojej misji. W czwartek, 3 września 2026 roku, zaplanowano kluczowy manewr rozdzielenia modułów. Europejski moduł transferowy MTM, który dotychczas pełnił rolę kosmicznego holownika i źródła zasilania, odłączy się od dwóch satelitów naukowych. To fundamentalny krok w stronę ostatecznego zbadania najmniejszej i najbliższej Słońcu planety Układu Słonecznego.

Warto przypomnieć, że start wspólnego przedsięwzięcia Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) oraz japońskiej agencji JAXA nastąpił 20 października 2018 roku z kosmodromu Kourou w Gujanie Francuskiej. Rakieta Ariane 5 wyniosła wówczas w przestrzeń kosmiczną potężny zestaw o masie 4100 kg.

Dlaczego Merkury jest tak trudnym celem?

Lot do Merkurego to prawdziwa nocna zmarszczka inżynierów lotów kosmicznych. Grawitacja Słońca nieustannie przyciąga obiekty, sprawiając, że zbliżający się statek drastycznie przyspiesza. Zamiast dodawać gazu, naukowcy musieli rozwiązać problem nadmiernej prędkości.

Zanim to nastąpi, sonda BepiColombo musi wyhamować na tyle, by zostać przechwycona przez pole grawitacyjne planety – wyjaśniał dr inż. Tomasz Zawistowski, zastępca dyrektora ds. rozwoju technologii w Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Do tej pory BepiColombo poruszał się z ogromną prędkością względem Słońca, którą dzięki silnikom jonowym modułu transferowego i serii asyst grawitacyjnych udało się zmniejszyć do około 48 km/s.

Prędkość ta odpowiada niemal idealnie prędkości orbitalnej samej planety. Teraz stery przejmują silniki chemiczne europejskiego orbitera.

Harmonogram dalszych działań i polski ślad

Czwartkowe odłączenie MTM to dopiero początek skomplikowanej sekwencji. Jak wygląda dalsza mapa drogowa misji?

  • Listopad 2026: Europejski orbiter MPO oraz japoński MMO (Mio) wspólnie wejdą na orbitę wokół Merkurego.
  • Grudzień 2026: Nastąpi rozdzielenie obu sond naukowe i zrzucenie osłon przeciwsłonecznych.
  • Marzec 2027: Europejski satelita MPO osiągnie swoją ostateczną, docelową orbitę.
  • Kwiecień 2027: Oficjalny start regularnych badań naukowych.

Warto dodać, że w ten skomplikowany proces badawczy zaangażowani są polscy naukowcy. Na pokładzie sondy znajduje się wyspecjalizowany instrument, którego współtwórcami są Polacy z CBK PAN, co nadaje temu wydarzeniu wyjątkowy, rodzimy akcent.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: