Koniec spekulacji na stacjach. Rząd odpala mechanizm cen maksymalnych, paliwo mocno w dół

Strona głównaMotoryzacja

Koniec spekulacji na stacjach. Rząd odpala mechanizm cen maksymalnych, paliwo mocno w dół

Kierowcy muszą się przygotować. Znamy nowe limity cen paliw na stacjach
Kryzys paliwowy uderza w Moskwę. Stacje masowo wprowadzają ostre limity tankowania
Kolejne podwyżki na stacjach. Ministerstwo Energii ogłasza nowe limity cen paliw
Karuzela cenowa na stacjach trwa. Ministerstwo Energii wydało nowe obwieszczenie o limitach
Głęboki kryzys paliwowy w Rosji. Produkcja benzyny pokrywa zaledwie 70 proc. zapotrzebowania
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielka ulga dla kierowców czy polityczna zagrywka? Paliwa w końcu tanieją

Kierowcy przecierają oczy ze zdumienia, a kolejki na stacjach benzynowych na moment zamarły. Od 3 października 2026 roku weszły w życie długo wyczekiwane rozporządzenia rządowe, które ściągają z polskich kierowców potężny ciężar finansowy. Po tygodniach rekordowych podwyżek i drożyzny sięgającej grubo ponad 8-9 złotych za litr, na horyzoncie pojawił się oddech ulgi.

Wszystko za sprawą błyskawicznego manewru politycznego. Jeszcze w czwartek prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych (tzw. windfall tax), a już w piątek w Dzienniku Ustaw materializowały się konkretne rozporządzenia. Rząd nie zwlekał ani chwili – uruchomiono kolejną odsłonę programu osłonowego Ceny Paliwa Niżej (CPN).

Cięcie podatków na masową skalę

Mechanizm obniżek opiera się na dwóch potężnych filarach fiskalnych. Ministerstwo Finansów i Gospodarki zdecydowało się na radykalne cięcia podatkowe, które potrwają co najmniej do 31 grudnia 2026 roku:

  • Podatek VAT: Stawka na benzynę, olej napędowy oraz biokomponenty została zredukowana z podstawowych 23% do zaledwie 8%.
  • Akcyza: Stawka na benzyny spadła z 1529 zł do 1239 zł za 1000 litrów, natomiast na olej napędowy (oraz biokomponenty) z 1160 zł do 880 zł za 1000 litrów.

Koszt tej operacji dla budżetu państwa jest gigantyczny. Szacuje się, że obniżka samych stawek VAT uszczupli finanse publiczne o ponad 3,2 mld zł, a cięcie akcyzy pochłonie kolejne 2,1 mld zł. Różnicę mają pokryć pieniądze wyciągnięte z kieszeni wielkich koncernów energetycznych i paliwowych.

Ile zapłacimy przy dystrybutorze w weekend?

Samo obniżenie podatków to jednak za mało, jeśli stacje benzynowe miałyby zatrzymać marże dla siebie. Aby zmusić rynek do realnych obniжек, Minister Energii Miłosz Motyka wydał wiążące obwieszczenie o cenach maksymalnych. Od soboty, 3 października, do poniedziałku, 5 października 2026 roku włącznie, obowiązują sztywne limity:

  • Benzyna bezołowiowa 95 (Pb95): maksymalnie 6,73 zł/l
  • Benzyna bezołowiowa 98 (Pb98): maksymalnie 7.59 zł/l
  • Olej napędowy (ON): maksymalnie 7.88 zł/l

Dla wielu kierowców, którzy pośpieszyli się z tankowaniem jeszcze w czwartek czy piątek rano płacąc ponad 9 zł za litr diesla, to gorzka pigułka do przełknięcia. Różnica wynosi bowiem nawet 1,20–1,50 zł na pojedynczym litrze. Następne obwieszczenie rządowe ma pojawić się już w poniedziałek i określić dalsze ramy cenowe na kolejne dni. Pytanie tylko, jak długo państwowa kanga zdoła utrzymać tak głębokie subsydiowanie rynku.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: