Kierowcy z niepokojem patrzą na pylony
Wrzesień 2026 roku nie oszczędza zmotoryzowanych. Po tym, jak wygasł rządowy pakiet Ceny Paliwa Niżej (CPN), zakładający m.in. obniżkę podatku VAT na paliwa do 8 proc., stawki na stacjach wystrzeliły w górę o ponad złotówkę. Średnia cena benzyny 95-oktanowej oscyluje wokół 7,63 zł/l, z kolei za olej napędowy trzeba zapłacić średnio 8,39 zł/l. W wielu regionach Polski te wartości są jeszcze wyższe. Nic dziwnoego, że w mediach i wśród kierowców znów odżył czarny scenariusz mówiący o barierze 10 zł za litr.
Do tych obaw odniósł się minister energii Miłosz Motyka. Występując we wtorek (8 września 2026 r.) na antenie TVP Info w programie „Trójkąt polityczny”, szef resortu postawił sprawę jasno.
Co na to rząd? „Takiej analizy dzisiaj nie ma”
Pytany wprost o to, czy polscy kierowcy muszą przygotować się na dwucyfrowe ceny na stacjach, minister uspokoił nastroje, choć nie ukrywał trudnej sytuacji rynkowej.
- Brak zagrożenia w najbliższym czasie: – Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują – oświadczył Miłosz Motyka.
- Cień Bliskiego Wschodu: Minister zastrzegł jednak, że rozwój sytuacji wokół kryzysu na Bliskim Wschodzie pozostaje dużą niewiadomą. Ropa naftowa błyskawicznie reaguje na każdy impuls geopolityczny.
- Wysoka baza: – Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie – przyznał bez ogródek szef resortu energii.
Nadzieje na powtórzenie wakacyjnych tarcz osłonowych póki co gasną. Program CPN, który kosztował budżet państwa miliardy złotych, nie zostanie szybko reaktywowany m.in. ze względu na mocno napięte finanse publiczne oraz polityczne zawirowania wokół podatku od nadmiarowych zysków spółek paliwowych.
A co z rachunkami za ogrzewanie i gaz?
Drożyzna puka do drzwi nie tylko kierowców, ale i gospodarstw domowych obawiających się nadchodzącego sezonu grzewczego w obliczu zawirowań na rynkach surowców. Tutaj ministerstwo również stara się tonować nastroje.
Do końca roku Polaków chronią zatwierdzone wcześniej taryfy, które utrzymują się na niższym poziomie niż w minionych latach. Dodatkowo o kilkanaście procent zredukowano koszty przesyłu gazu. Państwowe magazyny surowca są wypełnione aż w 96 proc., co stawia polską gospodarki w bezpieczniejszej pozycji niż większość krajów Europy. Pytany o to, czy od 1 stycznia 2027 r. rachunki drastycznie wzrosną, Motyka zaznaczył, że ostateczne decyzje zapadną dopiero po wpłynięciu wniosków taryfowych, jednak rząd ma robić wszystko, by chronić portfele obywateli.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE