Niższe podatki i nowe rozporządzenia w Dzienniku Ustaw
Kierowcy w całej Polsce mogą odetchnąć z ulgą. W piątek, 2 października 2026 roku, w Dzienniku Ustaw opublikowano kluczowe rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki. Dokumenty te wprowadzają drastyczne cięcia podatkowe, które bezpośrednio przełożą się na portfele zmotoryzowanych. Stawka podatku od towarów i usług (**VAT**) na benzynę, olej napędowy oraz biokomponenty została zredukowana z podstawowych 23% do zaledwie **8%**.
Równolegle ruszyły zmiany w akcyze. Zgodnie z nowymi przepisami, stawka akcyzy na benzyny spadła z **1529 zł do 1239 zł za 1000 litrów**. Jeszcze mocniej oberwały ceny diesla – w tym przypadku akcyza została ścięta z **1160 zł do 880 zł za 1000 litrów**. Do tego samego poziomu (880 zł/1000 l) dostosowano także stawkę na biokomponenty stanowiące samoistne paliwa.
O ile spadną ceny na stacjach?
Zgodnie z zapowiedziami rządu oraz szefa resortu energii Miłosza Motyki, realna ulga na stacjach benzynowych wyniesie średnio **od 1,20 zł do nawet 1,30 zł na każdym litrze** paliwa. Ministerstwo Finansów oszacowało, że mechanizm mrożenia i obniżania cen (część powracającego programu określanego jako CPN) utrzyma się początkowo do **31 grudnia 2026 roku**.
Jak wygląda to w praktyce? Wprowadzone limity cenowe i maksymalne stawki sprawiły, że litr popularnej benzyny 95 ma kosztować ok. **6,73 zł**, benzyna 98 zatrzyma się w okolicach **7,59 zł**, natomiast olej napędowy powinien kosztować maksymalnie **7,88 zł**. Pierwsze korekty na pylonach stacji zaczęły pojawiać się już w najbliższą sobotę, 3 października.
Polityczne tło i podatek od nadmiarowych zysków
Cały mechanizm obniżek nie byłby możliwy bez wcześniejszych przepychanek na linii rząd–prezydent. Jeszcze w czwartek wieczorem w Dzienniku Ustaw ukazała się ustawa ustanawiająca **podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych** (tzw. *windfall tax*). Choć prezydent Karol Nawrocki podpisał dokument, jednocześnie zapowiedział skierowanie go do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Pieniądze z nowego podatku – pobieranego od koncernów opierających działalność na zagranicznych koncesjach w okresie od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. – mają zasilić budżet państwa i sfinansować kosztowne tarcze osłonowe. Eksperci rynkowi nie ukrywają jednak sceptycyzmu. Część analityków wskazuje, że koszt całego programu sięgający miliardów złotych mocno uderzy również w niezależnych, mniejszych przedsiębiorców prowadzących stacje, którzy przez pierwsze dni mogą borykać się z drastycznym spadkiem marż.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE