Sejm bierze na warsztat nowe progi podatkowe
W Sejmie rozpoczęły się kluczowe prace nad pakietem rządowych projektów ustaw dotyczących zmian w systemie podatkowym. Główne zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. Choć resort finansów zapowiada ulgi dla miliona podatników rozliczających się według skali, cała konstrukcja nowelizacji budzi ogromne kontrowersje i przypomina powracający jak bumerang schemat „dla jednych zysk, dla drugich ból”.
Najgłośniejszym elementem reformy jest modyfikacja skali podatkowej PIT. Zgodnie z rządową propozycją, pierwszy próg podatkowy ma wzrosnąć ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, a stawka w tym przedziale utrzyma się na poziomie 12 proc. Rząd wprowadza jednak zupełną nowość – dodatkowy, pośredni stopień opodatkowania.
Trzy progi w PIT i koszty dla budżetu
Nowa skala podatkowa ma wyglądać następująco:
- 12 proc. dla dochodów do 130 tys. zł,
- 24 proc. dla dochodów w przedziale od ponad 130 tys. zł do 150 tys. zł,
- 32 proc. dla dochodów przekraczających 150 tys. zł.
Kwota wolna od podatku ma pozostać zamrożona na dotychczasowym poziomie 30 tys. zł. Według szacunków Kancelarii Premiera na modyfikacji skali ma skorzystać około 3,5 miliona podatników, a roczny zysk w kieszeniach części z nich może wynieść do 3,6 tys. zł. Państwowa kasy nie dostanie jednak tych pieniędzy w prezencie – ubytek w dochodach państwa z tytułu PIT szacowany jest na około 10,2 mld zł.
Kto zapłaci za obniżki? Wyższy CIT i ryczałt pod lupą
Rząd musi znaleźć źródło sfinansowania tej dziury budżetowej, co oznacza podwyżki dla innej grupy podmiotów. Wśród proponowanych rozwiązań znalazło się podniesienie podatku CIT z 19 proc. do 22 proc. dla największych przedsiębiorstw – czyli podmiotów osiągających przychody powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł) oraz podatkowych grup kapitałowych.
Krytycy reformy, w tym opozycja oraz część ekonomistów, alarmują, że uderzy to w stabilność inwestycyjną największych graczy rynkowych. Dodatkowo projekt zakłada uszczelnienie i ograniczenie dostępu do atrakcyjnego ryczałtu ewidencjonowanego oraz likwidację niektórych ulg, takich jak ulga na internet. Sejmowa komisja skupia się obecnie na szczegółowej analizie skutków tych przepisów, a polityczna batalia w parlamencie dopiero nabiera rumieńców.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE