Portfele właścicieli nieruchomości pod presją. Pierwsze samorządy przesądziły o stawkach

Strona głównaPieniądze

Portfele właścicieli nieruchomości pod presją. Pierwsze samorządy przesądziły o stawkach

Ponad 8 miliardów w plecy. Ministerstwo Finansów podliczyło skutki wet prezydenta Nawrockiego
Rząd odsłania karty na 2027 rok: Ogromny deficyt i gigantyczne wydatki na armię
Koniec taniego rozliczenia. Rząd szykuje gigantyczne cięcie limitów dla ryczałtu
Kalkulacje rządu pod lupą. „Strażnik budżetu” ostrzega przed dziurą w kasie państwa
Historyczny alarm Rady Fiskalnej: Polska o włos od przekroczenia progu 55 proc. długu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wielkie ruchy w samorządach przed Nowym Rokiem

Nadchodzący rok przyniesie spore zmiany w portfelach właścicieli domów, mieszkań oraz przedsiębiorców. Od 1 stycznia 2027 roku w wielu polskich miastach i gminach zaczną obowiązywać wyższe rachunki z tytułu podatku od nieruchomości. Choć ostateczny głos należy do lokalnych radnych, pierwsze ośrodki zdążyły już podjąć wiążące uchwały.

Warto przypomnieć, że maksymalne limity stawek na kolejny rok zostały oficjalnie ogłoszone w lipcu przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Wynikają one bezpośrednio z tegorocznej waloryzacji – wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu wyniósł 2,7 proc. Gminy nie muszą sięgać po absolutne maksimum, jednak część z nich bez wahania decyduje się na taki krok, tłumacząc to dziurami budżetowymi i rosnącymi kosztami utrzymania miejskiej infrastruktury.

Gdzie zapłacimy najwięcej?

Z analizy uchwał podejmowanych w miastach wojewódzkich i powiatowych wynika, że prym w podwyżkach wiodą konkretne regiony. Wyższe daniny zostały już przesądzone m.in. w Szczecinie oraz Łodzi. W obu tych miastach radni zdecydowali o wprowadzeniu maksymalnych stawek na poziomie 1,29 zł za metr kwadratowy powierzchni mieszkalnej oraz 36,49 zł za metr kwadratowy w przypadku lokali użytkowych związanych z prowadzeniem biznesu.

Podobnie postąpiły mniejsze ośrodki powiatowe. Maksymalne obciążenia zaakceptowano już w:

  • Kołobrzegu,
  • Rawiczu,
  • Gubinie,
  • Kościerzynie,
  • Gorlicach.

Równolegle prace nad niemal bliźniaczymi projektami trwają w kolejnych dużych miastach. W gronie tym znajdują się m.in. Lublin, Bielsko-Biała, Tarnów, Ruda Śląska oraz Wodzisław Śląski. Lokalne samorządy argumentują, że miliony zysku z podatków są niezbędne na bieżące utrzymanie dróg, oświetlenia czy placówek oświatowych.

Odczują to głównie firmy i właściciele większych lokali

Dla zwykłego Kowalskiego posiadającego kilkudziesięciometrowe mieszkanie różnica w skali roku może wydawać się symboliczna – często to kwestia zaledwie kilku lub kilkunastu złotych więcej. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jednak w sektorze przedsiębiorstw. Lokale użytkowe o większych metrazach generują koszty sięgające już setek, a nawet tysięcy dodatkowych złotych rocznie, co bezpośrednio uderza w prowadzących działalność gospodarczą.

Nie wszędzie jednak panuje pełna zgoda na podwyżki. W niektórych miastach, takich jak Radomsko czy Dziwnów, radniowskie wnioski o podniesienie opłat zostały skutecznie odrzucone. Cześć samorządów – w tym Rzeszów czy Opole – na ten moment powstrzymuje się przed sięganiem po absolutne ministerialne limity, choć stawki wciąż pozostają na wysokim poziomie. Czasu na ostateczne decyzje ubywa, a kolejne lokalne sesje rady miast przyniosą rozstrzygnięcia dla pozostałych mieszkańców kraju.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: