Donald Trump chce zjednoczyć Irlandię. Belfast i Londyn kręcą nosem na wizję z USA

Strona głównaPolityka

Donald Trump chce zjednoczyć Irlandię. Belfast i Londyn kręcą nosem na wizję z USA

Zderzenie gigantów. Teheran ostrzega sojuszników USA przed nowymi sankcjami
Donald Trump stawia na dyplomatyczną chemię z Kim Dzong Unem i ogranicza manewry w Azji
Dyplomatyczna misja i tajemniczy rozkaz na froncie. Ludzie Trumpa ruszają z wizytą do Moskwy i Kijowa

12 września 2026 roku Donald Trump podczas wizyty w Dublinie zaskoczył międzynarodową scenę polityczną. Prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył, że „bardzo chciałby” zobaczyć zjednoczoną Irlandię i że taka zmiana „może nastąpić teraz”. Wypowiedź ta natychmiast wywołała dyplomatyczne poruszenie oraz chłodną reakcję ze strony brytyjskiego rządu i północnoirlandzkich unionistów.

Amerykański plan na Zieloną Wyspod

Przebywający z dwudniową wizytą w Irlandii amerykański przywódca tradycyjnie połączył spotkania polityczne z relaksem na polu golfowym. Zanim jednak udał się do swojego ośrodka Trump International Golf Links na turniej Irish Open, zorganizował konferencję prasową z premierem (taoiseachem) Micheálem Martinem.

To tam padły słowa, które złamały dotychczasową, ostrożną neutralność Waszyngtonu w tej sprawie:
Wszystko wskazuje na to, że to i tak prędzej czy później się stanie. Równie dobrze mogłoby więc wydarzyć się już teraz – stwierdził Trump, dodając, że zjednoczenie byłoby „wielkim powodem do dumy”.

Kto tu właściwie rządzi? Reakcje Londynu i Belfastu

Choć sam pomysł zjednoczenia Republiki Irlandii z pozostającą pod brytyjską administracją Irlandią Północną ma wielu zwolenników, realizacja wizji Donalda Trumpa napotyka na fundamentalną przeszkodę: ani Belfast, ani Londyn nie zamawiały amerykańskich planów geopolitycznych.

Reakcja Downing Street była natychmiastowa. Kancelaria brytyjskiego premiera Andy’ego Burnhama przypomniała, że zjednoczenie nie cieszy się poparciem społecznym dającym podstawy do rozpisania plebiscytu. Zgodnie z historycznym Porozumieniem Wielkopiątkowym z 1998 roku, o losach regionu decydują wyłącznie mieszkańcy oraz brytyjski rząd.

Ostro na słowa z USA zareagowali także lokalni unioniści. Lider DUP Gavin Robinson podkreślił wprost:
Irlandia Północna jest częścią Zjednoczonego Królestwa, ponieważ taka jest demokratyczna wola jej obywateli. Nie jesteśmy pionkiem w grze.

Polityczna burza

Wielu komentatorów w Wielkiej Brytanii uznało wypowiedź amerykańskiego prezydenta za nietaktowną. Konserwatywna opozycja w Londynie zarzuciła mu typowe dla niego „strzelanie z biodra”, które zamiast pomagać, wprowadza tylko niepotrzebne napięcia w relacjach transatlantyckich.

Zupełnie inaczej odebrano to w Dublinie i w kręgach nacjonalistycznych. Liderka Sinn Féin Mary Lou McDonald uznała słowa Trumpa za niezwykle trafne i wezwała rząd do zintensyfikowania przygotowań na wypadek historycznych zmian. Jedno jest pewne: choć prezydent USA chętnie kreuje się na architekta globalnego spokoju, jego pomysły na przemeblowanie granicy na Wyspach Brytyjskich na razie pozostają w sferze luźnych życzeń.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: