Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie i uderzenie w krwiobieg gospodarki
Sobota, 12 września 2026 roku przyniosła kolejne napięcia w trwającym od lutego konflikcie na Bliskim Wschodzie. Prezydent USA Donald Trump, przebywający z wizytą w Irlandii, wprost wskazał sprawcę czwartkowego zamachu na strategiczny ropociąg w Arabii Saudyjskiej. Według amerykańskiej administracji za uderzeniem bezzałogowych statków powietrznych stoi Iran.
Atak wymierzony w kluczową infrastrukturę zmusił władze w Rijadzie do natychmiastowego, **czasowego wstrzymania pracy magistrali Wschód-Zachód**. To opłakane wieści dla globalnych rynków. Rurociąg ten stanowił bowiem dla Saudyjczyków ratunkowy „plan B” po tym, jak cieśnina Ormuz została praktycznie sparaliżowana przez trwające działania zbrojne.
Skąd wystrzelono drony? Trop prowadzi przez Irak
Zgodnie z oficjalnymi komunikatami saudyjskiego MSZ, drony biorące udział w akcie sabotażu zostały wystrzelone z terytorium **Iraku**, gdzie silne wpływy posiadają powiązane z Teheranem bojówki szyickie. Incydent wywołał natychmiastową reakcję polityczną w regionie. Władze w Bagdadzie zadeklarowały chęć współpracy i potępiły zamach, a premier Iraku polecił przeprowadzenie pilnego śledztwa oraz zdymisjonował wysokirogiego dowódcę wojskowego w prowincji Majsan.
Co istotne, Rijad – odpowiadając na prośbę irackiego rządu – powstrzymał się na razie od gwałtownych działań odwetowych, co spotkało się z ulgą w Bagdadzie. Sytuację dodatkowo komplikuje jednak fakt, że w tym samym czasie jemeńscy rebelianci Huti prowadzą ofensywę w rejonie cieśniny Bab al-Mandab, zacieśniając pętlę wokół szlaków transportowych czarnego złota.
Optymizm Trumpa a rzeczywistość rynkowa
Mimo groźby kryzysu paliwowego i cen ropy przekraczających **100 dolarów za baryłkę**, Donald Trump roztacza wizję rychłego końca wojny. Podczas rozmowy z mediami amerykański przywódca zapewniał, że konflikt zainicjowany przez USA i Izrael w lutym tego roku wkrótce dobiegnie końca, a „wszystko się ułoży”.
Zdaniem prezydenta USA, Teheran próbuje jedynie przeciągnąć strunę, by skomplikować zbliżające się listopadowe wybory do amerykańskiego Kongresu. Trump twardo zaznaczył również, że społeczność międzynarodowa nie dopuści do tego, aby Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, co – jak twierdził – miało być kwestią zaledwie dwóch tygodni. Czy zapowiadany szybki koniec wojny rzeczywiście przyniesie ulgę kierowcom i ustabilizuje rynki? Czas pokaże, ale nerwowość na giełdach rośnie z godziny na godzinę.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE