Czystka w strukturach FIFA. Dyrektor operacyjny stracił stanowisko po krytyce szefa organizacji

Strona głównaPolityka

Czystka w strukturach FIFA. Dyrektor operacyjny stracił stanowisko po krytyce szefa organizacji

Napięcia na linii Moskwa-Tokio. Siergiej Ławrow ostro o reakcji Japonii
Nowe ogniska zagrożenia ze strony Rosji. Wyrzutnie bezzałogowców w pobliżu granic NATO
Kontrowersyjne szkolenia dla urzędników. Uczą, jak odmawiać transkrypcji parom jednopłciowym
Rewolucja w PIT od 2027 roku. Tusk zmienia progi, Morawiecki kpi, a Sawicki kręci nosem
Brytyjska prawica uderza w imigrantów. Pod lupą m.in. świadczenia Polaków

W świecie międzynarodowego futbolu po raz kolejny zaiskrzyło na najwyższych szczeblach władzy. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) oficjalno potwierdziła rozstanie ze swoim dyrektorem operacyjnym, Kevinem Lamourem. Decyzja ta zapadła dokładnie 1 sierpnia, a formalny koniec stosunku pracy nastąpił 17 sierpnia 2026 roku. Jak zgodnie podają zagraniczne media, w tym stacja Sky News oraz agencja prasowe, dymisja lub – mówiąc wprost – zwolnienie działacza to bezpośrednia konsekwencja jego odważnej, publicznej krytyki skierowanej w stronę prezydenta organizacji, Gianniego Infantino.

Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnego pomysłu Infantino, który rzucił na stół plan stworzenia nowej spółki zależnej o roboczej nazwie FIFA Forward Enterprise. Projekt zakładał częściową prywatyzację praw do zarządzania kluczowymi piłkarskimi imprezami na świecie – w tym do mistrzostw świata kobiet i mężczyzn. Plan przewidywał sprzedaż nawet 20 procent udziałów zewnętrznym, prywatnym inwestorom, a cała inicjatywa miała opiewać na zawrotną kwotę 20 miliardów dolarów. Wizja ta spotkała się jednak z natychmiastową i druzgocącą falą sprzeciwu ze strony europejskiej centrali UEFA, licznych federacji krajowych oraz samych pracowników centrali.

„Projekt jednej osoby” i wysoka cena za szczerość

Kevin Lamour, który piastował funkcję dyrektora operacyjnego od listopada 2024 roku, nie zamierzał milczeć. Francusko-szwajcarski działacz wydał niezwykle mocne oświadczenie, w którym bez ogródek nazwał plany szefa FIFA „projektem jednej osoby”. Podkreślił wówczas, że on oraz inni członkowie piłkarskiej administracji poczuli się oszukani.

„Naszą misją jest służyć futbolowi, a nie osobistym interesom człowieka, który niestety wierzy, że uosabia FIFA, podczas gdy powinien być na jej uslugach” – grzmiał w swoim wystąpieniu Lamour, dodając proroczo: „A jeśli to oznacza, że tracę pracę, niech tak będzie. Zrozumiem i uszanuję tę decyzję. Przynajmniej będę dobrze spać dziś wieczorem”.

Krytyka ze strony tak wysokiego rangą urzędnika była gwoździem do trumny dla całego przedsięwzięcia. Pod wpływem gigantycznej presji ze strony środowiska piłkarskiego, polityków oraz kibiców, Gianni Infantino ostatecznie wycofał się z pomysłu prywatyzacji mundialu. Zanim jednak do tego doszło, ze stanowiskiem głównego doradcy pożegnał się także Carlos Cordeiro. Szef FIFA udowodnił jednak, że nie zamierza tolerować wewnętrznej opozycji w swoich szeregach. Sekundowany przez sekretarza generalnego Mattiasa Grafstroma, który rozesłał do pracowników wewnętrzny list, Infantino doprowadził do szybkiego usunięcia niepokornego dyrektora.

Autorski komentarz: Standardy w gabinetach pod lupą

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w globalnych strukturach sportowych transparentność bywa często tylko pustym sloganem z kampanii wyborczych. Gianni Infantino doskonale opanował sztukę budowania politycznych sojuszy – czego dowodem jest m.in. niedawne poparcie ze strony wybranych federacji azjatyckich i afrykańskich czy przychylność ze strony polityków pokroju Donalda Trumpa. Jednak eliminowanie każdego, kto ma odwagę głośno nazwać rzeczy po imieniu, pokazuje, że władza szefa FIFA opiera się na żelaznej dyscyplinie.

Kevin Lamour może i stracił posadę z pensją dyrektora operacyjnego, ale zyskał coś cenniejszego – szacunek środowiska zmęczonego autorytarnymi zapędami w gabinetach w Zurychu. Pytanie tylko, czy kolejne protesty UEFA i niezależnych organizacji (takich jak FairSquare wytykających naruszenia neutralności) zmusicą w końcu działaczy do refleksji, czy też FIFA nadal będzie przypominać twierdzę niepodatną na krytykę. Jedno jest pewne: atmosfera wokół Infantino gęstnieje z miesiąca na miesiąc, a sierpniowa czystka kadrowa z pewnością nie zakończy wojen podjazdowych w światowym futbolu.

Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: