Dzisiaj, w poniedziałek 17 sierpnia 2026 roku, w polskiej przestrzeni publicznej głośnym echem odbijają się słowa, które dla wielu brzmią jak brutalne otrzeźwienie. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, w opublikowanym w tym dniu wywiadzie dla „Super Expressu” w artykule zatytułowanym „Szykujemy się. Wiceminister o przygotowaniach na wypadek wojny”, nie pozostawił złudzeń co do kierunku, w którym zmierza polityka bezpieczeństwa państwa. Choć cel pozostaje niezmienny – a jest nim całkowite odstraszenie potencjalnego agresora i uniknięcie najgorszego scenariusza – rzeczywistość geopolityczna zmusza polskie władze do radykalnej zmiany perspektywy. Czy grożące nam niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem, a stabilny spokój powoli odchodzi w przeszłość?
Wiceminister obrony narodowej w rozmowie z dziennikarzami sformułował tezę, która błyskawicznie obiegła najważniejsze media w kraju: „Szykujemy się do wojny, licząc na to, że ona nigdy nie nastąpi”. Jak podkreślił polityk Koalicji Obywatelskiej, polskie państwo przestało dzielić scenariusze na realne i nierealne, skupiając się wyłącznie na tym, co prawdopodobne oraz nieprawdopodobne. Co więcej, wiceminister odniósł się do kwestii ram czasowych ewentualnego eskalowania napięcia. Choć dowódca sił NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich, wskazywał wcześniej na rok 2027 jako moment, w którym Rosja może odbudować swój pełny potencjał konwencjonalny, polski wiceszef MON ocenia, że sytuacja może rozwinąć się znacznie szybciej. W jego opinii poważna prowokacja ze strony Kremla na dużą skalę może wydarzyć się równie dobrze w ciągu zaledwie kilku najbliższych miesięcy.
Inwestycje w nowoczesną obronę i systemy antydronowe
Ostrzeżenia ze strony resortu obrony nie idą jednak w parze z bezczynnością. Wręcz przeciwnie – polski rząd intensywnie stawia na gigantyczne inwestycje strukturalne oraz modernizację techniczno-wojskową. W wywiadzie dla „Super Expressu” Cezary Tomczyk przypomniał o kluczowych projektach realizowanych w ramach wzmacniania wschodniej flanki. Wśród nich wyróżnia się budowa wielkiego, zaawansowanego technicznie systemu antydronowego znanego jako system SAN, tworzonego w ramach strategicznej inicjatywy Tarczy Wschód.
Polityk zwrócił uwagę na specyfikę nowoczesnego uzbrojenia, podkreślając, że armia nie jest budowana wyłącznie z myślą o konferencjach prasowych czy czasach pokoju:
- Aż 80 procent możliwości projektowanych systemów obronnych powstaje z myślą o realnym czasie wojny.
- Tylko niewielka część infrastruktury ma zastosowanie czysto pokojowe.
- Przygotowania obejmują całościowe zabezpieczenie krytycznych obszarów państwa, w tym sektora energetycznego oraz logistyki i infrastruktury transportowej.
Krytyka opozycji i spory wokół armii
Rozmowa w „Super Expressie” dotyczyła nie tylko strategicznych planów obronnych, ale również wewnętrznej areny politycznej. Wiceminister Tomczyk w ostrych słowach skomplementował zacieśniającą się współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, wspominając m.in. o niedawnym kontrakcie na śmigłowce szturmowe Apache oraz wizytach w Waszyngtonie i Pentagonie. Z drugiej jednak strony nie obyło się bez mocnych spięć na linii rząd–prezydent. Wiceszef MON zarzucił prezydentowi brak realizacji obietnic finansowych na rzecz sił zbrojnych, wskazując, że żołnierze potrzebują konkretnego sprzętu w postaci nowoczesnych wozów bojowych i rakiet, a nie symbolicznych gestów.
Czy groźby Kremla należy traktować śmiertelnie poważnie?
Komentując obecny układ sił, Tomczyk zauważył, że siły Władimira Putina nie są w tej chwili gotowe na otwarte, bezpośrednie starcie z całym Sojuszem Północnoatlantyckim i taką konfrontację bezapelacyjnie by przegrały – tym bardziej, że ukraiński opór skutecznie pohamował rosyjską machinę. Niemniej jednak, potencjalne operacje hybrydowe, działania pod tzw. fałszywą flagą czy punktowe prowokacje graniczne stanowią codzienność, wobec której polskie służby oraz społeczysko muszą wykazać się najwyższym stopniem gotowości. Słowa wiceministra to zatem jasny sygnał: państwo musi być gotowe na warianty ekstremalne, by nikt za nas nie musiał sprawdzać ich skuteczności w praktyce.

KOMENTARZE