Wybuchowy zwrot akcji na ukraińskiej scenie politycznej
Miesiąc po tym, jak Mychajło Fedorow stracił stanowisko ministra obrony Ukrainy, polityk wykonał ruch, który wstrząsnął Kijowem. W opublikowanym w nocy oświadczeniu wideo wystąpił z ostrą krytyką obecnego systemu władzy i wprost wezwał do przeprowadzenia wyborów w kraju. To najpoważniejsze polityczne wyzwanie rzucone obozowi prezydenta WołodYmyra Zełenskiego od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku.
Przypomnijmy: Fedorow został zdymisjonowany w lipcu w ramach szerokich roszad w rządzie. Jego odebranie resortu – mimo że cieszył się ogromną popularnością za reformy technologiczne i skuteczne prowadzenie kampanii dronowej – wywołało falę ulicznych protestów w ukraińskich miastach. Choć początkowo odrzucał propozycje innych stanowisk i twierdził, że interesuje go wyłącznie fotel ministra obrony, teraz jego retoryka uległa radykalnej zmianie.
Demokracja pod ostrzałem. Czy wybory w czasie wojny są możliwe?
W swoim wystąpieniu Fedorow argumentował, że „demokracja nie może być zakładnikiem Rosji”. Były minister podkreślił, że Kreml nie ma prawa decydować o tym, kiedy Ukraińcy zyskają szansę na wybór swoich władz. Zaapelował o wypracowanie bezpiecznego i legalnego mechanizmu głosowania, który uwzględni:
- głosy żołnierzy walczących na froncie,
- miliony uchodźców przebywających za granicą,
- bezpieczeństwo mieszkańców stref przyfrontowych.
Eksperci polityczni są jednak podzieleni. Część analityków wskazuje, że wystąpienie to de facto oficjalna zapowiedź wejścia Fedorowa do opozycji oraz preludium do kampanii wyborczej. Z kolei krytycy – w tym głosy z otoczenia administracji prezydenckiej – ostrzegają, że organizowanie wyborów w obliczu ciągłych bombardowań i rosyjskich dronów to niezwykle ryzykowne i karkołomne przedsięwzięcie.
Ryzykowna gra o władzę
Przejście popularnego menedżera do obozu antyrządowego wywołało mieszane uczucia nawet wśród jego dotychczasowych zwolenników. Wielie osób miało nadzieję, że Fedorow pozostanie skutecznym administratorem ponad bieżącymi sporami politycznymi. Teraz staje się on jednak autonomicznym graczem, który otwarcie uderza w najbliższe otoczenie prezydenta, wytykając mu kryzys zarządzania.
Czy jest to dobrze przemyślana strategia wykalkulowana na przejęcie inicjatywy, czy polityczny falstart w najgorszym z możliwych momentów? Odpowiedź na to pytanie zdecyduje nie tylko o przyszłości samego Fedorowa, ale i o stabilności ukraińskiej państwowości w kluczowym momencie wojny.
Źródło: Wyborcza.pl – Świat

KOMENTARZE