Dramat w Gdyni i ciemności w Siedlcach. Co działo się w 7. kolejce I ligi?

Strona głównaSport

Dramat w Gdyni i ciemności w Siedlcach. Co działo się w 7. kolejce I ligi?

Ekstremalny skandal w Pekinie. Zawodniczka wygrała bieg mimo problemów żołądkowych, organizatorów bije się w piersi
Chłód po klęsce w Sewilli. Wzburzony Vinicius Junior zignorował Jose Mourinho
Kolejny gigant na dnie. Ośmiokrotny mistrz kraju ogłosił upadłość, długi paraliżują klub
Trzęsienie ziemi na mistrzostwach Europy. Słoweńcy rozbici przez autsajdera
Joanna Jędrzejczyk bez owijania w bawełnę. Przez te słowa o miłości zrobiło się głośno
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Hit w Gdyni rozczarował, ale przyniósł gole

Niedzielne starcie na szczycie zaplecza Ekstraklasy miało być ozdobą 7. kolejki Betclic 1. Ligi. Piąta w tabeli Arka Gdynia podejmowała trzeci w stawce ŁKS Łódź. Obie drużyny miały chrapkę na pełną pulę, jednak pierwsza połowa spotkania nad morzem przypominała raczej piłkarskie szachy. Mało konkretów, sporo walki w środku pola i zero ryzyka. Najwięcej emocji przed przerwą dostarczył groźny strzał głową Karola Podlińskiego, po którym piłka odbiła się od słupka po interwencji Jędrzeja Grobelnego.

Pprawdziwe życie weszło na murawę dopiero w drugiej odsłonie. Zaledwie pięć minut po wznowieniu gry Dawid Gojny posłał precyzyjne podanie w pole karne, a Filip Waluś mocnym strzałem otworzył wynik meczu dla gdynian. ŁKS ruszył do odrabiania strat, gryzł trawę, marnował kolejne okazje, aż w końcu dopiął swego. W 85. minucie Serafin Szota sfaulował w szesnastce Podlińskiego, a podyktowany rzut karny na bramkę zamienił pewnym uderzeniem Artur Crăciun. Podział punktów 1:1 w przekroju całego meczu wydaje się sprawiedliwy, choć ełkaesiacy z pewnością cieszą się z tego punktu znacznie bardziej.

Zamiast emocji na boisku – ciemności. Mecz w Siedlcach odwołany

To jednak nie koniec wrażeń z niedzielnego wieczoru na polskich boiskach zaplecza elity. Zaplanowane na godzinę 19:00 spotkanie w Siedlcach, gdzie miejscowa Pogoń miała podejmować Puszczę Niepołomice, nie doszło do skutku.

Powód? Bardzo prozaiczny, a zarazem kuriozalny w profesjonalnym futbolu – awaria oświetlenia stadionu. Sędzia główny Damian Krumplewski najpierw bacznie obserwował rozwój sytuacji i odwlekał pierwszy gwizdek, ale ostatecznie, po konsultacjach z klubami, musiał podjąć jedyną słuszną decyzję o odwołaniu meczu. Kibice zgromadzeni na trybunach obejrzę pogrążone w mroku maszty oświetleniowe instead of widowiska. Nowy termin tego pojedynku nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony przez organizatorów.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: