Tajemniczy huk nad Lublinem wyjaśniony? Służby zamknęły wielką akcję poszukiwawczą

Strona głównaRegion

Tajemniczy huk nad Lublinem wyjaśniony? Służby zamknęły wielką akcję poszukiwawczą

Unijny system IRIS2 nabiera tempa. Pierwsze satelity polecą w kosmos w 2029 roku
Pałac Prezydencki reaguje na eskalację. Czy Karol Nawrocki zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego?
Napięcia na Bliskim Wschodzie eskalują. Arabia Saudyjska ostrzega przed przekroczeniem czerwonej linii
Dlaczego Polacy przy granicy dostają tak dużo alertów RCB? MSWiA tłumaczy strategię
Czy świat zmierza ku nowej konfrontacji? Widmo powtórki z 1962 roku wisi w powietrzu
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Sześć dni intensywnych poszukiwań, przeczesane lasy, pola uprawne i brzegi wokół Zalewu Zemborzyckiego — a w efekcie? Zupełnie nic. Wojsko i policja definitywnie zakończyły operację, która miała na celu namierzenie niezidentyfikowanego obiektu latającego. Nocny spokój mieszkańców wschodniej Polski został brutalnie przerwany, ale odpowiedzi wciąż brak.

Nocny terror na niebie i telefony na policję

Wszystko zaczęło się w środku nocy, dokładnie około **godziny 2:00**. Ciszę nad Lublinem i okolicami rozciął nagle głośny, budzący niepokój warkot. Zgłoszenia zaczęły napływać lawinowo. Mieszkańcy alarmowali służby o przelatującym z ogromnym hałasem obiekcie, którego dźwięk wielu z nich porównywało do pracy silnika drona. Co istotne, **nikt nie słyszał wybuchu** ani nie zgłosił żadnych materialnych zniszczeń w budynkach.

W gotowość postawiono niemal natychmiast całą machinę państwową. Na nogi stawiono policję, Żandarmerię Wojskową oraz specjalistyczne pododdziały.

Służby przeczesują region. Ruszył poligon domysłów

W akcji, która rozciągnęła się na ponad tydzień, brało udział **ponad 30 żołnierzy** z Naziemnego Zespołu Poszukiwawczo-Ratowniczego 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Przez pierwsze dni w powietrze wzbijał się także wojskowy śmigłowiec. Obszar poszukiwań szybko wykroczył poza granice samego Lublina:

  • tereny wokół **Zalewu Zemborzyckiego**,
  • obszary w pobliżu trasy ekspresowej **S19**,
  • miejscowości w gminie **Niedrzwica Duża** (m.in. Krężnica Jara i Strzeszkowice Duże).

Terytorialsi formowali tyraliery, metr po metrze przeszukując gęste chaszcze i zagajniki. Bez skutku.

Co to mogło być? Trzy hipotezy wojska

Choć Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) oficjalnie komunikowało, że **nie ma potwierdzenia naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej**, sprawa od początku budziła ogromne emocje. Rzecznik DORSZ, ppłk Jacek Goryszewski, wskazywał na stołzie kilka możliwych scenariuszy:

  1. **Anomalie meteorologiczne** lub zjawiska pogodowe, które mogły zmylić radary i wywołać fałszywy alarm.
  2. Działania o charakterze przemytniczym.
  3. Świadoma **prowokacja** – np. użycie drona-wabika ze wschodniego kierunku.

Ostatecznie, jak poinformowała oficjalnie kpt. Marta Gaborek z 2. LBOT, działania zakończono w piątek, nie natrafiając na ani jeden fizyczny ślad jakiejkolwiek maszyny. Pytania o to, co dokładnie minionej nocy przemknęło nad Lubelszczyzną, na razie pozostają bez odpowiedzi.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: