Bezwzględny marsz Barçy po mistrzostwo
To nie był zwykły mecz, to była kolejna bolesna lekcja futbolu wymierzona przez FC Barcelonę. W spotkaniu 4. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy (rozegranym 6 września 2026 roku) podopieczni Hansiego Flicka rozbili na wyjeździe Valencię aż 5:0. Katalończycy w pełni wykorzystali wcześniejszą potknięcie Realu Madryt i umocnili się na fotelu lidera tabeli z kompletem 12 punktów po czterech seriach gier.
Stadion Mestalla w Walencji od pierwszych minut gotował się w upale – termometry wskazywały aż 37 stopni Celsjusza. Gorąco zrobiło się jednak przede wszystkim w defensywie gospodarzy, którzy po raz kolejny boleśnie przekonali się o sile ofensywnej Blaugrany. W ubiegłych potyczkach z „Nietoperzami” Barcelona urządzała sobie prawdziwe strzelaniny (pakując im m.in. aż 18 bramek w trzech meczach 2025 roku). Tym razem tradycji również stała się zadość.
Strzelecki koncert i popisy liderów
Strzelanie na Estadio Mestalla rozpoczął już w 6. minucie Lamine Yamal. Młody gwiazdor popisał się technicznym lobem, otwierając wynik starcia. Valencia próbowała odpowiadać z kontry, ale świetnie w bramce gości interweniował Joan Garcia, ratując zespół w sytuacjach sam na sam.
Przed przerwą prowadzenie podwyższył Fermin Lopez (22. minuta), który asystował przy pierwszym trafieniu, a w drugiej połowie do siatki trafiali kolejno: Raphinha (50. min.), Pedri (79. min.) oraz ponownie Lamine Yamal w końcówce spotkania (84. min.), pieczętując tzw. *manitę*. Warto dodać, że w kadrze meczowej znalazł się m.in. Wojciech Szczęsny, który pełnił funkcję rezerwowego bramkarza. W samej końcówce na boisku zameldował się także świeżo upieczony nabytek z Arsenalu – Gabriel Jesus.
Cień kontuzji i dramat gospodarzy
Jedynym zmartwieniem dla sztabu szkoleniowego Barcelony okazał się pechowy uraz Erica Garcii. Obrońca już w 29. minucie musiał opuścić murawę po niefortunnym zderzeniu z własnym kolegą z drużyny, Rodrim. Pierwsze diagnozy mówią o podejrzeniu złamania nosa.
Podczas gdy Barcelona zachwyca formą i ma na koncie już 17 bramek w czterech kolejkach, sytuacja Valencii wygląda dramatycznie. Zasłużony w przeszłości klub po raz kolejny pogrąża się w kryzysie – zaledwie z jednym punktem na koncie „Nietoperze” zamykają ligową tabelę.

KOMENTARZE