Dramat na torowa i cios poniżej pasa w Rzeszowie. Stal została w lidze, ale w tle wybuchła awantura

Strona głównaSport

Dramat na torowa i cios poniżej pasa w Rzeszowie. Stal została w lidze, ale w tle wybuchła awantura

Bydgoska Polonia wytacza najcięższe armaty. Zaskakujący ruch przed finałem 2. Ekstraligi
Szalony dreszczowiec w Łodzi. Prezes Polonii przyznaje: Serce zabiło mocniej
Wielki finał na Golęcinie. PSŻ Poznań staje do nierównej walki z rozpędzoną Polonią Bydgoszcz

Wielkie emocje i nerwy przy Hetmańskiej

Piątkowy wieczór 18 września 2026 roku na długo zapadnie w pamięć kibicom czarnego sportu na Podkarpaciu. W rewanżowym starciu fazy play-down Metalkas 2. Ekstraligi Dakar Development Stal Rzeszów podejmowała Polonię Piła. Stawka była najwyższa z możliwych – zwycięzca dwumeczu zapewniał sobie ligowy byt, przegrany musiał drżeć o utrzymanie. Gospodarze przystępowali do konfrontacji z sześciopunktową stratą po porażce 42:48 w pierwszym meczu w Wielkopolsce.

Mimo początkowych problemów sprzętowych i pechowych defektów, „Żurawie” stanęły na wysokości zadania. Rzeszowianie wygrali na własnym torze 50:39, co w bilansie dwumeczu dało wynik 92:87 na ich korzyść. Sezon na 5. miejscu w tabeli został uratowany, jednak sportowe rozstrzygnięcia szybko zeszły na dalszy plan przez wydarzenia, do których doszło na torze i tuż po nim.

Kuriozalny bieg nr 8 i starcie z mechanikiem

Najwięcej wrzawy wywołał dramatyczny ósmy wyścig meczu. Matias Nielsen i Benjamin Basso jechali na podwójne prowadzenie dla Poloni, gdy za ich plecami zaciekle szarżował Josh Pickering. Australijczyk na trzecim okrążeniu spróbował wjechać pod łokieć Duńczyka, co skończyło się jego upadkiem i wykluczeniem przez sędziego. W powtórce doszło do niemal bliźniaczej sytuacji z udziałem Maksyma Borowiaka – i ponownego karnego wykluczenia gospodarza.

Temperatura skoczyła do zenitu, gdy zirytowany Nielsen zjeżdżał do parku maszyn. Doszło do spięcia z jednym z mechaników teamu Stali, który został potrącony przez żużlowca. Członek rzeszowskiego teamu potrzebował pomocy medycznej i utykając, udał się do ambulansu. Sam Nielsen zarzucił żółtą kartkę za niesportowe zachowanie, a kibice oglądali obrazki rodem z sensacyjnego filmu.

Szokujący komunikat na telebimie. Wojna domowa trzem w oczy

Prawdziwy nokaut nadszedł jednak tuż po ostatnim gwizdku sędziego, gdy opadły meczowe emocje. Władze rzeszowskiego klubu postanowiły wykorzystać ten moment, by ostatecznie rozliczyć dawne niesnaski z byłymi osobami zarządzającymi ośrodkiem. Na klubowym telebimie wyświetlono wymowną grafikę wymierzoną w byłego prezesa Michała Drymajłę oraz eks-kierownika Pawła Piskorza.

Z ekranu bił ironiczny napis: „Nie zawsze w życiu wychodzi #średnio. Powodzenia w KLŻ”. Użycie słowa „średnio” nie było dziełem przypadku – to ulubiony hashtag, którym były prezes posługiwał się w mediach społecznościowych, komentując rzeczywistość. Taki pokaz złośliwości udowodnił, że rzeszowska wojna gabinetowa ma się świetnie, a radość z utrzymania w lidze ma dla obecnego zarządu posmak słodko-kwaśnej zemsty.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: