Kryzys na polskich torach po tragedii w Sokolnikach
Środowa katastrofa kolejowa w miejscowości Sokolniki Suche na Mazowszu przelała czarę goryczy w środowisku kolejarskim. W wyniku zderzenia pociągu Intercity z samochodem ciężarowym, którego kierowca zignorował sygnalizację świetlną, zginęła pasażerka, a lokomotywa oraz pierwsze wagony wykoleiły się. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych (ZZM) natychmiast ogłosił ogólnopolski protest.
Planowana na piątek akcja zakładała, że maszyniści w całym kraju będą pokonywać każdy przejazd kolejowo-drogowy z prędkością maksymalnie 20 km/h. Taki krok musiałby wywołać gigantyczne opóźnienia i sparaliżować sieć połączeń w Polsce.
Ministerstwo rozmawia ze związkowcami. Jest światełko w tunelu
W czwartek w Warszawie doszło do pilnych rozmów ostatniej szansy w Ministerstwie Infrastruktury. Szef resortu Dariusz Klimczak spotkał się z prezydentem ZZM Leszkiem Miętkiem. Po spotkaniu padły ważne deklaracje, które mogą nieco uspokoić podróżnych planujących wyjazdy przed weekendem.
– Na znak dobrej woli zaapelujemy do Rady Krajowej o podjęcie uchwały, żeby ten protest zakończyć nie o północy, a o godz. 12:00, tak żeby dać szansę podróżnym wrócić w piątek w miarę planowo do domu – poinformował dziennikarzy Leszek Miętek.
Związkowcy zaznaczają jednak, że sam protest musi się odbyć. Chcą w ten sposób wstrząsnąć odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo instytucjami i wymusić surowsze kary dla kierowców łamiących przepisy na przejazdach. Jak podkreślają maszyniści, statystycznie do groźnych incydentów dochodzi w Polsce niezwykle często, a ich praca nie może wiązać się z ciągłym ryzykiem utraty życia.
Jak przygotowują się przewoźnicy?
Mimo zapowiedzi skrócenia akcji do południa, w piątek rano pasażerowie muszą liczyć się z utrudnieniami i opóźnieniami. PKP Intercity oraz pozostali przewoźnicy zapowiedzieli wzajemne honorowanie biletów (z wyłączeniem pociągów Pendolino) oraz uruchamianie zastępczej komunikacji autobusowej tam, gdzie okaże się to niezbędne.
Zarządca infrastruktury, spółka PKP PLK, apeluje o bieżące śledzenie rozkładów jazdy na Portalu Pasażera, jednocześnie ostrzegając przed konsekwencjami prawnymi w razie nadmiernej destabilizacji ruchu. Rząd zapowiedział tymczasem prace nad zaostrzeniem przepisów i radykalnym zwiększeniem kar dla kierowców wjeżdżających na tory przy czerwonym świetle.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE